Koncern Newscorp Ruperta Murdocha przejął największą w Gruzji prywatną telewizję od przedsiębiorcy, który daje pieniądze opozycji na obalenie prozachodniego prezydenta Micheila Saakaszwilego.
Od piątku w centrum Tbilisi gromadzą się tysiące demonstrantów żądających ustąpienia prezydenta Micheila Saakaszwilego, który objął władzę cztery lata temu po prozachodniej rewolucji róż i obiecał wprowadzić kraj do NATO i UE, co wywołuje stałe konflikty z Moskwą. Opozycja zarzuca prezydentowi, że ogranicza demokrację i aprobuje korupcję przy wielkich zakupach broni dla armii, która dostosowuje się do zachodnich standardów.
Manifestacje wspiera Badri Patarkacaszwili, jeden z najbogatszych Gruzinów, który jest głównym adwersarzem Saakaszwilego. Niedawno przedsiębiorca oficjalnie zapowiedział, że będzie finansować opozycję - o co był już wcześniej oskarżany przez władze Gruzji. A pieniędzy Patarkacaszwili nie brakuje. Dwa dni przed demonstracjami w Tbilisi przedsiębiorca potwierdził, że sprzedał Newscorp swój kontrolny pakiet 51 proc. akcji Inmedi. To największy prywatny koncern medialny w Gruzji, do którego należą popularny kanał telewizyjny, sieć rozgłośni radiowych i wydawnictwo prasowe.
Koncern Murdocha kupił 49 proc. Inmedi w zeszłym roku i była to pierwsza zachodnia inwestycja w gruzińskie media, a jednocześnie pierwsza inwestycja Newscorp na terenie b. ZSRR. Już wtedy coraz głośniejsze były konflikty Patarkacaszwilego z Saakaszwilim. Przedsiębiorca zarzucał władzom, że chcą wpływu na jego telewizję, a rząd oskarżał przedsiębiorcę, że próbuje szantażować władze w swoich mediach dla prywatnych korzyści. We wrześniu tego roku wybuchł skandal, kiedy były sojusznik Saakaszwilego oskarżył prezydenta o podżeganie do zabójstwa Patarkacaszwilego. Prezydent zarzucił zaś przedsiębiorcy, że szykuje spisek w celu obalenia rządu.
Patarkacaszwili zbił fortunę jako partner w interesach Borysa Bieriezowskiego, szarej eminencji rosyjskiego biznesu za prezydenta Borysa Jelcyna. Po przejęciu władzy przez Putina Bieriezowski popadł w niełaskę i wyjechał z Rosji. Także Patarkacaszwili wyjechał z Rosji w 2000 r. oskarżony o nadużycia finansowe. Ale nadal zarabiał w Rosji. Był m.in. głównym akcjonariuszem wpływowego rosyjskiego wydawnictwa Kommiersant. Przed rokiem sprzedał je za 200 mln dol. Aliszerowi Usmanowi - miliarderowi z kręgu oligarchów bliskich Putinowi, który jest właścicielem wielkich stalowni, a jednocześnie szefem funduszu inwestycyjnego Gazpromu.