Biznes Ludzie Pieniądze

Włochy powoli odżywają po strajku kierowców

lez, AFP, PAP
13.12.2007 , aktualizacja: 13.12.2007 20:55
A A A Drukuj
Strajk włoskich kierowców się skończył, ale jego skutki długo zapamięta włoska gospodarka
ZOBACZ TAKŻE
Trwający trzy dni strajk kierowców tirów i samochodów dostawczych sparaliżował całe Włochy. W sklepach zabrakło towarów, a na stacjach benzynowych paliwa. Trwa liczenie strat spowodowanych przez protesty.

Szacuje się, że tylko branża handlowa straciła około 2 mld euro, a sektor paliwowy 300 mln euro. Dotkliwe straty poniosło też rolnictwo, bo w magazynach psuła się żywność (a brakowało jej w sklepach) oraz przemysł - niektóre fabryki wstrzymały produkcję, bo nie otrzymywały dostaw. Włoskie władze szacują, że co najmniej kilka dni potrwa, zanim na stacjach benzynowych bez kłopotów będzie można zatankować, a półki sklepowe znowu wypełnią się towarami. W ciągu kolejnych dni protestu ze sklepów zniknęły warzywa, owoce, produkty mleczne czy mięso.

Kierowcy porozumieli się z rządem w środę wieczorem. Włoski rząd zgodził się na postulaty związkowców, by ustalić wysokość minimalnych taryf przewozowych, co ma pomóc w walce z zagraniczną konkurencją. Zdecydował się też przeznaczyć dodatkowe 70 mln euro w kolejnych trzech latach na dopłaty do paliwa. W ten sposób w przyszłorocznym budżecie na dopłaty do transportu drogowego będzie przeznaczone 225 mln euro.

Jednak niektórzy kierowcy nie są zadowoleni z porozumienia. Włoski dziennik "La Stampa" cytuje jednego z nich, który mówi, że na proteście więcej zyskali właściciele firm przewozowych niż sami kierowcy. Według cytowanego Armando kierowców do strajku zmusili ich pracodawcy, mówiąc, że wysoka cena paliwa może doprowadzić do ich zwolnienia.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów