Biznes Ludzie Pieniądze

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Wiadomości gospodarcze

Potentaci internetu ukarani za promocję e-hazardu

zbig
2007-12-20, ostatnia aktualizacja 2007-12-20 19:28

Microsoft, Google i Yahoo zapłacą 31,5 mln dol. za czerpanie korzyści z reklamowania internetowego hazardu. Tak przewiduje ugoda, którą firmy zawarły z amerykańskimi organami ścigania.

Prokuratura oskarżyła trzy najpotężniejsze koncerny światowego rynku internetowego o to, że przez dziesięć lat (od 1997 do 2007 r.) reklamowały na kontrolowanych przez siebie witrynach zakłady bukmacherskie i hazard internetowy. Mimo że amerykańscy internauci dostarczają bardzo dużą część przychodów światowej branży e-hazardowej, to rozrywki te są w USA nielegalne. Obsługujące amerykański rynek wirtualne kasyna i firmy bukmacherskie (niekiedy są to potężne spółki notowane na giełdach) lokują się więc za granicą - najczęściej w Europie i rozmaitych rajach podatkowych, wykorzystując globalne możliwości internetu.

Taka sytuacja była względnie tolerowana w USA do ubiegłego roku, kiedy to władze postanowiły ostrzej tępić e-kasyna. Bankom i wydawcom kart kredytowych zakazano przelewów na konta firm hazardowych (czyli w praktyce bardzo utrudniono graczom obstawianie), a kilku menedżerów tych firm aresztowano i oskarżano, gdy tylko pojawili się na terytorium USA. Restrykcje te miały fatalne skutki finansowe dla wielu europejskich spółek e-hazardowych, co spowodowało nawet interwencję Komisji Europejskiej.

Częścią antyhazardowej kampanii stała się też walka z reklamami internetowych kasyn i bukmacherów - stąd właśnie uderzenie w Yahoo, Microsoft i Google. Koncerny nie przyznawały się do winy, ale zdecydowały się na ugodę. W ramach ogłoszonego w środę porozumienia zapłacą amerykańskim władzom w sumie 31,5 mln dol. (najłagodniej potraktowano Google - tylko 3 mln dol.), z czego część ma zostać przeznaczona na społeczne akcje informacyjne uświadamiające, że internetowy hazard jest nielegalny.

Internetowy hazard jest formalnie nielegalny także w Polsce (ściślej - prawo nie przewiduje możliwości uzyskania zezwolenia na przyjmowanie zakładów inaczej niż w tradycyjny sposób). Nie wolno go również reklamować. W praktyce bez przeszkód działa u nas co najmniej kilkanaście zagranicznych polskojęzycznych witryn hazardowych. Promują się one intensywnie zarówno w świecie rzeczywistym (np. na billboardach, stadionach czy koszulkach sportowców), jak i na największych witrynach internetowych, a swego wizerunku do reklam użyczają im m.in. popularni sportowcy czy dziennikarze.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?

Zamów newsletter!

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Brak komentarzy

Rynki

Indeksy
WIG20
WIG20