W największych aglomeracjach zacznie przybywać tańszych mieszkań, co nie znaczy, że firmy deweloperskie radykalnie obniżą ceny już budowanych
ZOBACZ TAKŻE
- Różnice w cenach mieszkań dochodzą do 600 procent (04-02-08, 09:42)
- Mieszkania - spadek cen nie oznacza kryzysu na rynku (01-02-08, 13:22)
- Mieszkania w kurortach. Ryzyko i szansa na zarobek (27-01-08, 19:40)
- Mieszkania zdrożeją w 2009, teraz opłaca się kupować (23-01-08, 09:31)
- Mieszkania tańsze już nie będą (22-01-08, 09:50)
- Tanieją mieszkania w blokach z wielkiej płyty (14-01-08, 20:48)
- Giełda słabnie, inwestorzy wolą kupić nieruchomości (14-01-08, 13:16)
- Polska cenami nowych mieszkań wkrótce dogoni Madryt (15-01-08, 09:16)
- Raport REAS i GazetaDom.pl (12-06-08, 11:16)
Takie wnioski wypływają z najnowszego raportu firmy doradczej Reas. Jej prezes Kazimierz Kirejczyk przyznaje, że na rynku mieszkaniowym zapanowała niepewność.
Chcesz kupić mieszkanie lub dom? Przeszukaj nasze oferty
Chcesz sprzedać mieszkanie? Dodaj ogłoszenie w naszym serwisie
Wyraźny spadek tempa sprzedaży nowych mieszkań część analityków zainterpretowała bowiem jako zapowiedź załamania rynku, a w efekcie radykalnego spadku cen mieszkań oraz bankructwa wielu deweloperów. W Reasie twierdzą jednak, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny, a to dlatego, że nasza gospodarka wciąż szybko się rozwija (spada bezrobocie i rosną zarobki). Zdaniem Kirejczyka Polaków nie zniechęci do kupowania mieszkań niewielki wzrost oprocentowania kredytów. To, że wielu wstrzymało się z decyzją o zakupie mieszkania - zdaniem analityków z Reasa - ma podłoże psychologiczne (ludzie ci liczą na spadek cen). Ponadto z rynku zniknęli nabywcy spekulacyjni.
W Reasie mówią za to o powrocie do... normalności. Nienormalna była bowiem sytuacja, kiedy deweloper ledwie zaczął budowę mieszkań, a już wszystkie udało mu się sprzedać. Nazywało się to kupowaniem dziury w ziemi. Katarzyna Kuniewicz z Reasa ocenia, że teraz sprzedaż potrwa nawet trzy lata od wbicia pierwszej łopaty w ziemię. Już teraz do kupienia są gotowe mieszkaniach.
Kuniewicz opowiada, że najgorszą tzw. przedsprzedaż mają w tej chwili deweloperzy z Wrocławia. Pod koniec ubiegłego roku w tym mieście było 12 proc. pustostanów, czyli mieszkań już gotowych, ale nie sprzedanych. Gorzej to wygląda, jeśli chodzi o mieszkania będące w trakcie budowy. Wśród tych, które mają być oddane do użytku w pierwszym półroczu tego roku, przeszło co czwarte nie ma właściciela.
Kirejczyk uważa jednak, że deweloperzy nie obniżą już ogłoszonych cen, chyba że dyskretnie. Popularne staną się więc promocje typu: "Zapłacimy za ciebie VAT", albo "W cenie mieszkania miejsce postojowe w garażu podziemnym". Jedna z gdańskich firm zaproponowała wykończenie mieszkania. Z tym, że z tej usługi można zrezygnować. Wtedy cena do zapłacenia jest o kilkanaście procent niższa od ofertowej.
Zdaniem analityków Reasa taka huśtawka cenowa potrwa dwa lata. W tym okresie deweloperzy będą też dostosowywali swoją ofertę do potrzeb klientów. A ponieważ ci oczekują tańszych mieszkań, wzrośnie ich podaż tam, gdzie jest tania ziemia, czyli głównie na obrzeżach miast (będzie to możliwe m.in. dzięki poprawie infrastruktury). Oczywiście znajdzie to odbicie w średniej, która najpewniej zanurkuje w dół. - To jednak nie znaczy, że w śródmieściu będą tańsze mieszkania - zaznacza Kirejczyk.
Chcesz kupić mieszkanie lub dom? Przeszukaj nasze oferty
Chcesz sprzedać mieszkanie? Dodaj ogłoszenie w naszym serwisieWyraźny spadek tempa sprzedaży nowych mieszkań część analityków zainterpretowała bowiem jako zapowiedź załamania rynku, a w efekcie radykalnego spadku cen mieszkań oraz bankructwa wielu deweloperów. W Reasie twierdzą jednak, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny, a to dlatego, że nasza gospodarka wciąż szybko się rozwija (spada bezrobocie i rosną zarobki). Zdaniem Kirejczyka Polaków nie zniechęci do kupowania mieszkań niewielki wzrost oprocentowania kredytów. To, że wielu wstrzymało się z decyzją o zakupie mieszkania - zdaniem analityków z Reasa - ma podłoże psychologiczne (ludzie ci liczą na spadek cen). Ponadto z rynku zniknęli nabywcy spekulacyjni.
W Reasie mówią za to o powrocie do... normalności. Nienormalna była bowiem sytuacja, kiedy deweloper ledwie zaczął budowę mieszkań, a już wszystkie udało mu się sprzedać. Nazywało się to kupowaniem dziury w ziemi. Katarzyna Kuniewicz z Reasa ocenia, że teraz sprzedaż potrwa nawet trzy lata od wbicia pierwszej łopaty w ziemię. Już teraz do kupienia są gotowe mieszkaniach.
Kuniewicz opowiada, że najgorszą tzw. przedsprzedaż mają w tej chwili deweloperzy z Wrocławia. Pod koniec ubiegłego roku w tym mieście było 12 proc. pustostanów, czyli mieszkań już gotowych, ale nie sprzedanych. Gorzej to wygląda, jeśli chodzi o mieszkania będące w trakcie budowy. Wśród tych, które mają być oddane do użytku w pierwszym półroczu tego roku, przeszło co czwarte nie ma właściciela.
Kirejczyk uważa jednak, że deweloperzy nie obniżą już ogłoszonych cen, chyba że dyskretnie. Popularne staną się więc promocje typu: "Zapłacimy za ciebie VAT", albo "W cenie mieszkania miejsce postojowe w garażu podziemnym". Jedna z gdańskich firm zaproponowała wykończenie mieszkania. Z tym, że z tej usługi można zrezygnować. Wtedy cena do zapłacenia jest o kilkanaście procent niższa od ofertowej.
Zdaniem analityków Reasa taka huśtawka cenowa potrwa dwa lata. W tym okresie deweloperzy będą też dostosowywali swoją ofertę do potrzeb klientów. A ponieważ ci oczekują tańszych mieszkań, wzrośnie ich podaż tam, gdzie jest tania ziemia, czyli głównie na obrzeżach miast (będzie to możliwe m.in. dzięki poprawie infrastruktury). Oczywiście znajdzie to odbicie w średniej, która najpewniej zanurkuje w dół. - To jednak nie znaczy, że w śródmieściu będą tańsze mieszkania - zaznacza Kirejczyk.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Wyborcza.biz w Twoim iPhonie -
pobierz aplikację!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
0
0 głosów
Przeczytaj 54 komentarze na Forum
Wyborcza.biz poleca
Biznes, Ludzie, Pieniądze

Azbest będzie przetwarzany i znów wykorzystywany
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

Pożyczka u Stefczyka: wygodne raty mogą nieco uwierać
KOBIETA SUKCESU

Ma 30 lat i zarządza majątkiem wartym 2 mld zł
SŁAWNI O FINANSACH










