Na ofertę Microsoftu, który na początku lutego zaproponował za Yahoo! 44,6 mld dol. w akcjach i gotówce, rada nadzorcza odparowała: "Za mało". "Oferta nie doszacowuje wartości firmy" - napisali członkowie rady w oficjalnym komunikacie. Microsoft za jeden papier Yahoo! dawał 31 dol., rada nadzorcza - według nieoficjalnych informacji - miała ustalić cenę minimalną na 40 dol. za akcję.
Odmowa nie zraziła giganta z Redmond - Microsoft ceny jednak nie podniósł, ostrzegł za to, że "rezerwuje sobie prawa do przedsięwzięcia wszelkich kroków niezbędnych, aby przekonać akcjonariuszy Yahoo! o wartości oferty".
Jak twierdzą amerykańskie media, koncern przygotowuje się na tzw. proxy fight - w skrócie chodzi o to, by w radzie nadzorczej Yahoo! umieścić zwolenników fuzji. A to można zrobić, przekonując akcjonariuszy, by zagłosowali za odpowiednimi kandydatami podsuniętymi przez Microsoft. Okazja tuż-tuż - 13 marca mija termin zgłaszania nowych kandydatur do rady, w czerwcu - głosowanie. Jeśli do tego czasu Yahoo! nie usiądzie do negocjacji, Microsoft może przewietrzyć skład rady.
- To sprytny ruch - mówi Toan Tran, analityk firmy Morningstar cytowany przez agencję Reuters. - Najpierw, oferując ponad 60 proc. więcej, niż były warte akcje Yahoo!, Microsoft pokazał marchewkę, teraz pokazał też kij.
Zarówno rzecznik Microsoftu, jak i Yahoo!, odmówili komentarza.
Warto dodać, że wartość oferty w międzyczasie stopniała do 41,6 mld dol. (od ogłoszenia oferty notowania Microsoftu spadły bowiem o 13 proc.).
Yahoo! postanowiło zabezpieczyć pracowników na wypadek, gdyby doszło do wrogiego przejęcia. Wczoraj ujawniono, że spółka zdecydowała się rozszerzyć pakiet socjalny wszystkich pracowników zatrudnionych na pełen etat.
Jeśli pracownik - w ciągu dwóch lat od przejęcia spółki przez nowego właściciela - zostałby zwolniony bez ważnej przyczyny, może liczyć na sute odprawy. W zależności od stanowiska będzie dostawał pensję od 4 miesięcy do nawet dwóch lat.
Z jednej strony Yahoo! chce w ten sposób uchronić się przed exodusem pracowników, z drugiej - tak rozbudowany pakiet socjalny, i to obejmujący wszystkich etatowców, a nie tylko kadrę kierowniczą, może zniechęcić Microsoft (taka taktyka bywa określana mianem "poison pill" - trującej pigułki).