Biznes Ludzie Pieniądze

Miliarder może wyręczyć Microsoft w walce o Yahoo

Tomasz Grynkiewicz, reuters, bloomberg
15.05.2008 , aktualizacja: 15.05.2008 20:01
A A A Drukuj
Carl Icahn, miliarder i jeden z najbardziej zawziętych amerykańskich inwestorów, wziął na celownik radę nadzorczą Yahoo - jeśli przewietrzy jej skład, może przejąć kontrolę nad e-gigantem i doprowadzić do fuzji z Microsoftem
Od początku lutego Microsoft starał się skłonić Jerry'ego Yanga, szefa Yahoo, i radę nadzorczą spółki, by zgodzili się na przejęcie internetowego koncernu. Ale negocjacje utknęły w martwym punkcie - Yahoo uznało, że propozycja Microsoftu opiewająca na blisko 45 mld dol. (po 31 dol. za akcję) to za mało. Kiedy podwyższenie oferty do 33 dol. za akcję nic nie dało, dwa tygodnie temu Microsoft wycofał się z transakcji, rezygnując też z próby wrogiego przejęcia.

W tym jednak może wyręczyć giganta z Redmond amerykański miliarder Carl Icahn. Według nieoficjalnych informacji na najbliższym zgromadzeniu akcjonariuszy Yahoo 72-letni inwestor zgłosi 10 kandydatów do rady nadzorczej.

Ma spore szanse na przeforsowanie ich kandydatur, bo wielu udziałowców Yahoo jest mocno rozczarowanych postawą obecnych członków rady - publicznie padają oskarżenia o to, że prowadząc negocjacje z Microsoftem, rada nie działała zgodnie z interesem akcjonariuszy.

Jak twierdzą osoby cytowane w amerykańskich mediach, po tym, jak Steve Ballmer wycofał ofertę na Yahoo, Icahn zwietrzył szansę na spory zarobek - wcześniej znany z niechęci do spółek internetowych, szybko rozszerzył swój portfel o 50 mln akcji e-giganta. Pakiet wart blisko 1,4 mld dol. daje mu 3,6 proc. uprzywilejowanych udziałów w spółce.

Icahn sporo ryzykuje, bo nie ma gwarancji, że jeśli nawet wymieni członków rady, to Microsoft wróci do stołu negocjacyjnego. Ale Yahoo ma się czego obawiać, bo dla miliardera wrogie przejęcia to chleb powszedni.

Jak wyliczyła firma badawcza FactSet SharkWatch, od 1994 r. Icahn aż 18-krotnie podejmował próby wprowadzenia swoich ludzi do największych amerykańskich spółek. Większość prób kończyła się sukcesem - Icahn wprowadził np. dwóch ludzi do rady nadzorczej Motoroli, skłaniając koncern do wydzielenia oddziału zajmującego się produkcją telefonów komórkowych. To Icahn, grożąc wymianą rady, pchnął BEA Systems w objęcia Oracle (podobnie jak w przypadku Yahoo i Microsoftu, spółki nie mogły dojść do porozumienia co do ceny). Stał też za fuzją BlockBustera, największej w USA sieci wypożyczalni filmów, z Circuit City, siecią sklepów z elektroniką. Podobna sztuka nie udała mu się jednak z medialnym gigantem Time Warnerem - chciał podzielić koncern na cztery spółki i wysadzić z siodła jego szefa Richarda Parsonsa. Przecenił jednak swoje siły i podpisał z Time Warnerem ugodę, wycofując się z próby przewietrzenia rady nadzorczej.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów