- Po tym, jak wcześniej odzyskaliśmy status partnera IBM, jest to kolejne potwierdzenie, że nasza firma wychodzi na prostą. Zdobywamy nowych partnerów i klientów. Walczymy teraz głównie o naszą rentowność, chcemy ją silnie zwiększyć - mówi "Gazecie" Piotr Kardach, prezes Sygnity.
Sygnity jest spółką przeżywającą od kilku kwartałów problemy. Wynikały one m.in. z załamania w sektorze telekomunikacyjnym w 2007 r. - Straciliśmy wtedy blisko połowę przychodów w porównaniu z latami 2006 i 2005. Poza tym grupa poniosła straty przy wielu projektach. Są to przeważnie wieloletnie kontrakty, więc umowy trzeba zrealizować, nawet jeśli przynoszą straty. Zamknięcie tych kontraktów przewidujemy jednak na koniec tego roku - tłumaczy. Sygnity ciągle zmniejsza swój dług - z blisko 280 mln zł we wrześniu ubiegłego roku do 110 mln zł obecnie. - Już w 2008 r. zamierzamy osiągnąć rentowność operacyjną na poziomie 3-4 proc. - zapewnia Kardach.
Dzięki porozumieniu z Microsoftem spółka stanie się strategicznym partnerem koncernu z Redmond na rynku dużych i średnich przedsiębiorstw oraz instytucji w Polsce. Przychody ze sprzedaży produktów Microsoftu i usług z nimi związanych wzrosną siedmiokrotnie w stosunku do obecnych - z poziomu 8 do ok. 60 mln dol. w 2011 r.