Iran ostro zareagował we wtorek na decyzję Unii Europejskiej w sprawie nowych sankcji wobec tego kraju w związku z jego programem nuklearnym. Jak zapowiedziano, restrykcje przede wszystkim mogą zaszkodzić europejskim interesom w Iranie.
Rzecznik MSZ Iranu Mohammad Ali Hosseini określił przyjęte w poniedziałek w Luksemburgu nowe unijne sankcje jako nielegalne i dyskryminacyjne. Zastrzegł, iż w żadnym stopniu nie wpłyną one na realizację irańskiego programu atomowego. "Prowadzona przez kraje Unii polityka kija i marchewki nie powstrzyma Iranu przed korzystaniem z przysługujących mu praw w dziedzinie atomowej" - zaznaczył rzecznik w przekazanym agencjom oświadczeniu.
W irańskim komunikacie podkreślono także, iż decyzja UE zapadła w sytuacji, gdy badane są ostatnie propozycje w sprawie rozwiązania kryzysu wokół irańskiego programu atomowego.
Rzecznik MSZ odwołał się tu do przekazanej Iranowi 14 czerwca przez szefa dyplomacji UE Javiera Solanę propozycji współpracy w zamian za rezygnację z procesu wzbogacania uranu. Solana nie otrzymał jeszcze formalnej odpowiedzi strony irańskiej na propozycje.
Państwa Unii Europejskiej zadecydowały w poniedziałek o zaostrzeniu sankcji wobec Iranu w związku z jego programem nuklearnym. Sankcje przewidują zamrożenie aktywów głównego irańskiego banku handlowego - Bank Melli Iran. Zachód oskarża ten bank o obsługiwanie irańskich programów - nuklearnego i rakiet balistycznych. USA umieściły bank Melli na swojej czarnej liście w 2007 roku. Nowe sankcje obejmują również objęcie zakazem wjazdu na obszar UE ekspertów zaangażowanych w irański program nuklearny i program rakiet balistycznych.