Najważniejsze informacje gospodarcze na twoją stronę. Ściągnij nasz gadżet.
"Początek dzisiejszych notowań WIG20 rozpoczął od spadku wynoszącego 0,63% w związku z doniesieniami zza Oceanu" - ocenił analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego Marcin Stebakow. Później, do zniżek indeksów europejskich giełd przyczyniły się podane przez Vodafone, pesymistyczne prognozy na przyszłość. Inwestorów rozczarowały też wyniki finansowe American Express.
"Dalsza część sesji w Warszawie przebiegała na próbie wydźwignięcia rodzimego indeksu w rejony wczorajszego zamknięcia. Sztuka ta udał się bykom ok. godz. 12:00. W tym czasie zostało ukształtowane maksimum sesji wynoszące 2577,72pkt. Chwilę później miała miejsce realizacja zysków, co doprowadziło do ponownego zejścia indeksu w rejony dziennego minimum (2542,85pkt)" - poinformował Stebakow.
Na dalsze pogorszenie nastrojów wpłynęła większa od spodziewanej strata amerykańskiego banku Wachovia. Kiepskie okazały się też dane nt. dynamiki inflacji bazowej (wyniosła w czerwcu 3,4% wobec oczekiwań rynku na poziomie 3,3%).
Pomimo tego, WIG20 zakończył dzień tylko minimalną stratą, którą zanotowano przy niewielkich obrotach. Wśród spółek z tego indeksu najlepiej spisywały się akcje firm medialnych: TVN i Agory, najwięcej traciły walory BZ WBK i Polnordu.
Dzisiejsza i najbliższe sesje będą charakteryzowały się tendencją spadkową na zmniejszonych obrotach" - powiedział Tomasz Nowak, analityk DM Banku Millennium.
Zdaniem Nowaka, w najbliższych dniach WIG20 wejdzie w przedział 2.500-2.550 pkt, a scenariusz dla GPW będzie w dużej mierze zależał od wyników amerykańskich spółek. Dotychczas opublikowane raporty są mieszane, ale generalnie gorsze od ubiegłorocznych.
We wtorek indeks WIG 20 spadł o 0,03% do 2 577,06 pkt, a WIG wzrósł o 0,14% do 39 799,18 pkt. Obroty wyniosły niecałe 1,1 mld zł.
Zobacz co piszą polskie media