Drogie paliwo lotnicze i coraz gorsza sytuacja gospodarcza w Irlandii i Wielkiej Brytanii mocno dają się we znaki największemu europejskiemu taniemu przewoźnikowi. Irlandzki Ryanair, który w tym roku ma zamiar przewieźć ok. 60 mln pasażerów, słynie ze skutecznego cięcia kosztów. Wozi pasażerów w spartańskich warunkach, ale ceny jego biletów należą do najniższych. Okazuje się jednak, że nawet Ryanair nie ma recepty na sukces w czasie kryzysu, który dopada branżę lotniczą. W swoim pierwszym kwartale finansowym (kwartał kończący się 30 czerwca) przewoźnik zanotował tylko 21 mln euro zysku, czyli o 85 proc. mniej niż rok wcześniej. Szefowie Ryanaira przyznają, że ten rok finansowy przewoźnik może zakończyć pod kreską. Na wiadomość o słabych wynikach akcje spółki na giełdzie w Londynie traciły w pewnym momencie prawie 26 proc. i pociągnęły w dół ceny akcji innych linii lotniczych, m.in. British Airways czy EasyJet.