Wilno nie zrezygnuje z bojkotu rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream przez Bałtyk w zamian za zgodę UE na opóźnienie terminu zamknięcia elektrowni atomowej w Ignalinie.
Taką deklarację złożył wczoraj premier Litwy Gediminas Kirkilas. - Nie targujemy się i nikt tego się nie domaga - powiedział Kirkilas. W ostatnią sobotę dziennik "Rzeczpospolita" napisał, że litewscy politycy rozważają rezygnację z bojkotu gazociągu. W zamian mieli liczyć, że Niemcy poprą ich w KE w sprawie przełożenia terminu zamknięcia elektrowni atomowej w Ignalinie. Przystępując do UE, Wilno zobowiązało się zamknąć ją w 2009 r., ale wtedy Litwa może się uzależnić od importu energii z Rosji.