W poniedziałek ceny ropy na amerykańskiej giełdzie oszalały. Rano cena ropy wzrosła o 3 dolary za baryłkę, a po południu ceny skoczyły o ponad 20 dolarów, do 130 dolarów za baryłkę. Takiego wzrostu cen ropy podczas jednej sesji giełdy dotąd nie widziano. Amerykańska Komisja Nadzoru nad Obrotem Kontraktami Terminowymi na Surowce (Commodity Futures Trading Commission, CFTC) skontroluje, czy nie doszło do manipulacji cenami. - Chcemy sprawdzić, czy ktoś nie wykorzystał napiętej sytuacji na rynku finansowym dla własnej korzyści. Nikt nie ma prawa grać rynkiem kontraktów terminowych naszego narodu - stwierdził Stephen J.Obie, szef działu śledczego CFTC.
Wczoraj w Nowym Jorku baryłka ropy z dostawą w listopadzie kosztowała już tylko 107,3 dolara. Inwestorzy twierdzą, że ceny wzrosły w poniedziałek, bo był to ostatni dzień handlu kontraktami na dostawy ropy w październiku. Zapowiedziane w piątek przez władze USA 700 mld dolarów pomocy dla rynków finansowych miało też wzbudzić obawy o przyszłość rynków.