Europejskie giełdy zadrżały na wieść o kłopotach grupy Fortis - największej instytucji finansowej w Belgii. O tym, że z powodu problemów z płynnością bank będzie zmuszony zacząć wyprzedawać swoje aktywa, poinformował belgijski "Le Soir". Dziennik sugerował, że w tej sytuacji na sprzedaż zostaną wystawione wszystkie zagraniczne biznesy grupy. Filip Dierckx, prezes Fortis Banku, stanowczo zaprzeczył, że grupa ma problemy z płynnością, wskazując, że fundusze na poziomie 300 mld euro zapewniają bezpieczny poziom wypłacalności. Zarząd przyznał jednak, że prowadzi rozmowy na temat sprzedaży aktywów o wartości 5-10 mld euro. "Podmioty, które zamierzamy sprzedać, są zlokalizowane zarówno w krajach Beneluksu, jak i poza tym rejonem" - poinformowano w komunikacie przesłanym do mediów.
Na tej liście mogą znaleźć się też działający w Polsce Fortis Bank oraz Dominet Bank, który Belgowie kupili w 2007 r. Obie instytucje mają się połączyć i od połowy przyszłego roku działać jako jeden bank.