Pogłębianie się kryzysu na światowych rynkach finansowych służy dolarowi. W poniedziałek jego notowania do euro były najwyższe od 13 miesięcy
Fot. AG
To reakcja na rozprzestrzenianie się kryzysu finansowego na Europę i to, że rządy państw Starego Kontynentu nie zdołały się porozumieć co do pakietu ratunkowego dla gospodarki.
W niepewnych czasach inwestorzy odwracają się od walut krajów rozwijających się, do których zaliczają i Polskę. Złoty słabnie zarówno w stosunku do dolara, jak i euro. Pod koniec poniedziałkowej sesji za euro płacono już 3,46 zł, a zdaniem analityków złoty może spaść do psychologicznego poziomu 3,5 zł. Cena wspólnej europejskiej waluty w ciągu ostatnich dwóch tygodni wzrosła o 20 gr. Dolar kosztował wczoraj 2,56 zł i w ciągu dwóch tygodni podrożał o 33 gr. Frank szwajcarski odpowiednio - 2,24 zł i 20 groszy. - To reakcja paniczna. Spodziewałbym się, że w okolicach 3,50 zł za euro będzie dużo chętnych do zakupu złotego. Kryzys może potrwać jeszcze długo, ale złoty w perspektywie miesięcy będzie się umacniać przede wszystkim z powodu planów przystąpienia do strefy euro - powiedział diler BNP Paribas Jan Koprowski.