Opóźnia się budowa pod dnem Bałtyku gazociągu Nord Stream, który dookoła Polski ma pompować rosyjski gaz do Niemiec. Inwestorzy rury mają problemy z raportem o wpływie inwestycji na środowisko.
Bez tego raportu państwa nie mogą dać zgody na budowę rury. Rosyjsko-niemieckie konsorcjum Nord Stream zapowiadało, że przedstawi raport w styczniu 2009 r. Wczoraj ten termin przesunięto co najmniej do marca - ogłosił Nord Stream po konsultacjach w Finlandii. Wcześniej Helsinki zapowiadały, że z powodu obaw ekologów, procedury związane z wydaniem zgody na inwestycję Nord Stream, mogą się w Finlandii przeciągnąć o parę miesięcy, a nawet kilka lat. Nord Stream utrzymuje zaś, że już pod koniec 2011 r. zacznie pompować gaz przez Bałtyk.