Steve Jobs nie wystąpi z prezentacją na styczniowej konferencji Macworld. Zrobi to szef marketingu Phil Schiller - poinformowała spółka w zeszłym tygodniu. Zresztą udział w tegorocznym Macworld będzie ostatnim w historii firmy, która zamierza wycofać się również z innych imprez branżowych, twierdząc, że ma lepsze sposoby na prezentację swoich produktów. Jednak doroczne wystąpienie człowieka, który narzucił nowe reguły
gry branży medialnej i rozrywkowej, jest wyczekiwane nie tylko przez fanów produktów
Apple'a, ale i przez analityków. Dlatego rynek odebrał ten komunikat podejrzliwie i kurs akcji spółki stracił 6 proc.
Część potraktowała go jako potwierdzenie pogłosek o pogarszającym się stanie zdrowia 53-letniego szefa spółki, który kilka lat temu wygrał walkę z rakiem trzustki. Jednak Apple nie wypowiada się na ten temat. - Dopóki nie mamy jasności, trudno jest polecać ich akcje - mówi Yair Reiner, analityk biura maklerskiego Oppenheimer, dodając, że na razie firma nie przedstawiła inwestorom planu sukcesji. Z kolei Shaw Wu, analityk Kaufman Bros., twierdzi, że według jego wiedzy ze zdrowiem Jobsa wszystko jest w porządku. A to, że spółka na razie nie opublikowała programu zmian w zarządzie, wcale nie oznacza, że nie ma na nie pomysłu. - Te obawy są na wyrost, Apple ma długą ławkę. Jest tam nie tylko Steve Jobs, lecz cały zespół - zaznaczył.
Inni zwracają uwagę na kryzys gospodarczy i szukają jego objawów w salonach firmowych Apple'a. Choć jego notebooki wciąż notują silne wzrosty sprzedaży, to sprzedaż komputerów stacjonarnych (iMac) w listopadzie rok do roku nie wzrosła - szacuje firma badawcza NPD. W tym samym czasie sprzedano o 7 proc. więcej komputerów z systemem operacyjnym Windows. - Moim zdaniem, to, że zamiast Steve'a [Jobsa] wystąpi Phil [Schiller], pokazuje, że oni nie mają w zanadrzu żadnego przebojowego produktu - uważa Stephen Baker, analityk NPD. Reiner z biura maklerskiego Oppenheimer wtóruje: - Nie chodzi tylko o 2009 r., lecz o to, co będzie dalej. Co będzie kolejnym przebojowym zestawem produktów, które będą napędzały przejście z Windows do Apple'a?
Apple pozostaje niezwykle silną marką, pozwalającą producentowi narzucać wyższe ceny za swój sprzęt. Jednak czy jej magia nie osłabnie w czasach, gdy konsumenci liczą każdy grosz? Analitycy mają poważne wątpliwości. Ich zdaniem gigant z Cupertino powinien rozważyć obniżki cen oraz odświeżyć linię swoich produktów. Bank Goldman Sachs obniżył swoją rekomendację dla Apple'a, powołując się na niższe od oczekiwań grudniowe zamówienia laptopów MacBook, odtwarzaczy iPod nano oraz iPhone'ów.