Przedsiębiorcy, od których fiskus niesłusznie pobrał VAT od samochodów i paliwa, będą mogli dostać zwrot podatku - przyznało Ministerstwo Finansów.
ZOBACZ TAKŻE
- Szef PZPM: Wreszcie zakończy się wprowadzona 10 lat temu fikcja (19-05-09, 07:11)
- Inwestycje w fundusze: klienci dyskryminowani przez fiskusa (12-02-09, 12:05)
- E-handel pod lupą fiskusa (03-02-09, 20:57)
- Narodowa podwyżka płac (31-12-08, 01:00)
- Podatki: najwięcej zaoszczędzą najlepiej wynagradzani (29-12-08, 17:36)
- Auta z kratką znów bez VAT (23-12-08, 00:00)
- ETS rozstrzygnie, czy zakaz odliczenia VAT od paliw jest zgodny z dyrektywą (10-12-08, 12:39)
- ETS: akcyza od niezarejestrowanych aut z zagranicy - zgodna z dyrektywą o VAT (17-07-08, 16:21)
W poniedziałek Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że polskie władze naruszyły przepisy unijne, ograniczając najpierw w 2004, a potem w 2005 r. prawo przedsiębiorców do odliczania VAT zawartego w cenie aut i paliw. Chodzi o samochody osobowe z homologacją ciężarową albo - jak kto woli - z tzw. kratką.
- Ci, którzy na skutek tych ograniczeń zapłacili więcej VAT, będą mogli złożyć korekty deklaracji - powiedział we wtorek dziennikarzom wiceminister finansów Ludwik Kotecki.
Zastrzegł, że korekcja deklaracji VAT oznaczać też będzie konieczność zmiany deklaracji w podatku dochodowym. Dotąd nieodliczony VAT był kosztem. Teraz trzeba go będzie z kosztów wyrzucić, co przełoży się na większy dochód, a tym samym na wyższy podatek dochodowy płacony przez firmę.
- Podatnicy powinni skalkulować, czy im się taka korekta opłaci - mówił min. Kotecki.
Werdykt Trybunału oznacza, że firmy mogą odliczać nie tylko zaległy VAT od paliwa do samochodów osobowych z homologacją ciężarową, ale też mogą odliczać ten podatek od bieżących zakupów aut i paliw.
- Wrócą samochody z kratką - śmieją się eksperci.
Min. Kotecki zapowiedział jednak we wtorek, że Ministerstwo Finansów w ciągu dwóch-trzech tygodni przygotuje projekt przepisów w tej sprawie. Nie zdradził żadnych szczegółów. Tłumaczył, że Ministerstwo Finansów potrzebuje czasu do namysłu i na konsultacje.
- Musimy to zrobić solidnie, żeby już nie było wątpliwości interpretacyjnych, żeby nie tylko ETS, ale też żaden inny sąd nie kwestionował nowych przepisów - mówił dziennikarzom Ludwik Kotecki.
Zdaniem części ekspertów zwrot niesłusznie pobranego VAT może kosztować budżet państwa nawet kilka miliardów złotych. W poniedziałkowym komunikacie po werdykcie ETS Ministerstwo Finansów przekonywało, że te szacunki są znacznie zawyżone. Tłumaczyło też, że trudno podać konkretną kwotę, jaką budżet będzie musiał zwrócić podatnikom.
- Skutki finansowe będą zależeć m.in. od liczby samochodów, które objęło ograniczenie prawa do odliczeń - mówił we wtorek min. Kotecki. Stwierdził, że chodzi mniej więcej o 200-250 tys. aut. Wedle szacunków firmy Samar monitorującej rynek nowych samochodów - ta liczba może sięgać niemal 300 tys. aut.
- Nie wiadomo też, ilu podatników uzna, że warto występować o nadpłacony VAT - powiedział Kotecki.
- Ci, którzy na skutek tych ograniczeń zapłacili więcej VAT, będą mogli złożyć korekty deklaracji - powiedział we wtorek dziennikarzom wiceminister finansów Ludwik Kotecki.
Zastrzegł, że korekcja deklaracji VAT oznaczać też będzie konieczność zmiany deklaracji w podatku dochodowym. Dotąd nieodliczony VAT był kosztem. Teraz trzeba go będzie z kosztów wyrzucić, co przełoży się na większy dochód, a tym samym na wyższy podatek dochodowy płacony przez firmę.
- Podatnicy powinni skalkulować, czy im się taka korekta opłaci - mówił min. Kotecki.
Werdykt Trybunału oznacza, że firmy mogą odliczać nie tylko zaległy VAT od paliwa do samochodów osobowych z homologacją ciężarową, ale też mogą odliczać ten podatek od bieżących zakupów aut i paliw.
- Wrócą samochody z kratką - śmieją się eksperci.
Min. Kotecki zapowiedział jednak we wtorek, że Ministerstwo Finansów w ciągu dwóch-trzech tygodni przygotuje projekt przepisów w tej sprawie. Nie zdradził żadnych szczegółów. Tłumaczył, że Ministerstwo Finansów potrzebuje czasu do namysłu i na konsultacje.
- Musimy to zrobić solidnie, żeby już nie było wątpliwości interpretacyjnych, żeby nie tylko ETS, ale też żaden inny sąd nie kwestionował nowych przepisów - mówił dziennikarzom Ludwik Kotecki.
Zdaniem części ekspertów zwrot niesłusznie pobranego VAT może kosztować budżet państwa nawet kilka miliardów złotych. W poniedziałkowym komunikacie po werdykcie ETS Ministerstwo Finansów przekonywało, że te szacunki są znacznie zawyżone. Tłumaczyło też, że trudno podać konkretną kwotę, jaką budżet będzie musiał zwrócić podatnikom.
- Skutki finansowe będą zależeć m.in. od liczby samochodów, które objęło ograniczenie prawa do odliczeń - mówił we wtorek min. Kotecki. Stwierdził, że chodzi mniej więcej o 200-250 tys. aut. Wedle szacunków firmy Samar monitorującej rynek nowych samochodów - ta liczba może sięgać niemal 300 tys. aut.
- Nie wiadomo też, ilu podatników uzna, że warto występować o nadpłacony VAT - powiedział Kotecki.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Wyborcza.biz w Twoim iPhonie -
pobierz aplikację!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
0
0 głosów
Przeczytaj 11 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
Biznes, Ludzie, Pieniądze

Azbest będzie przetwarzany i znów wykorzystywany
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

Pożyczka u Stefczyka: wygodne raty mogą nieco uwierać
KOBIETA SUKCESU

Ma 30 lat i zarządza majątkiem wartym 2 mld zł
SŁAWNI O FINANSACH








