Biznes Ludzie Pieniądze

Utajniony majątek Madoffa

Tomasz Deptuła (Nowy Jork)
07.01.2009 , aktualizacja: 07.01.2009 21:50
A A A Drukuj
Finansista Bernard Madoff, który wsławił się uruchomieniem piramidy finansowej na gigantyczną skalę, ujawnił swój majątek, ale tylko amerykańskim władzom
Bernard L. Madoff
Fot. Ruby Washington NYT
Bernard L. Madoff
Złożone w amerykańskiej SEC (komisji papierów wartościowych i giełdy) deklaracje majątkowe mogą posłużyć oszukanym inwestorom przy staraniu się o odszkodowania. Ta deklaracja nie była jednak gestem dobrej woli Madoffa - do ujawnienia stanu posiadania były dyrektor giełdy Nasdaq został zmuszony decyzją sądu.

Na razie tylko władze wiedzą, jaki jest jego majątek. Ofiary Madoffa nie mogą na razie dowiedzieć się, co zostało w rękach niedawnego inwestycyjnego guru. SEC zdecydowała bowiem, że na razie nie może ujawnić dokumentu: - Sąd nie upoważnił nas do jego upublicznienia - wyjaśnił Andrew Calamari, rzecznik komisji giełdy i papierów wartościowych. O deklaracji majątkowej nie chcą też rozmawiać prawnicy Madoffa.

Tymczasem prawnicy reprezentujący oszukanych klientów stanowczo domagają się ujawnienia dokumentu, aby jak najszybciej rozpocząć walkę o to, co pozostało z jego pieniędzy Madoffa i prowadzonego przez niego funduszu.

Madoff jest oskarżony o naciągnięcie inwestorów z całego świata na astronomiczną sumę 50 mld dol. Jego fundusz hedgingowy, przynoszący na papierze zyski nawet w czasach, gdy inni tracili, okazał się zwykłą piramidą finansową. 70-letni inwestor przebywa w areszcie domowym, w swoim apartamencie na Manhattanie; wpłacił też poręczenie finansowego w wysokości 10 mln dol.

Mimo utajnienia oświadczenia Madoffa wiadomo, że inwestorzy - wśród których znajdują się zarówno amerykańscy milionerzy, banki, uniwersytety, organizacje żydowskie, jak i instytucje charytatywne - mogą liczyć na odzyskanie zaledwie ułamka straconych sum.

Z dokumentów FBI wynika, że Madoff tuż przed aresztowaniem mówił swoim pracownikom, że pozostało mu około 200-300 mln dol. Wiadomo też, że inwestor miał co najmniej kilka luksusowych jachtów, rezydencje w Palm Beach i w Hamptons na Long Island oraz penthouse na Manhattanie, w którym mieszkać będzie do czasu procesu. Wobec straconych 50 mld dol. wartość majątku Madoffa jest więc sumą znikomą. Po pieniądze ustawi się teraz długa kolejka inwestorów zarówno bezpośrednich, jak pośrednich, które będą w sądach starać się o uprzywilejowany status w sprawach o odszkodowanie.

Część majątku Madoffa może być ulokowana za granicą w rajach podatkowych. To właśnie może być jedną z przyczyn, dla których SEC zdecydowała się nie ujawniać oświadczenia majątkowego. Istnieje bowiem obawa, że zagranicznym majątkiem Madoffa mogą zainteresować się inne rządy - w imieniu lokalnych inwestorów. Zmniejszyłoby to sumę odszkodowań, jakie mogliby uzyskać oszukani, starający się o zadośćuczynienie w amerykańskich sądach.

Jedną z prób przypomnienia Madoffowi o zobowiązaniach wobec inwestorów mogła być kradzież rzeźby należącej do inwestora. Dzieło sztuki warte 10 tys. dol. zniknęło z posiadłości Madoffa 22 grudnia. W środę rzeźbę podrzucono w pobliżu ekskluzywnego klubu golfowego, którego Madoff był członkiem. Do kradzieży przyznała się grupa, która określiła się jako "Educators", a do rzeźby przyczepiono notkę adresowaną do "Berniego oszusta": - Zwróć skradzioną własność prawowitym właścicielom.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów