"Nie rozumiem, skąd ta cała nagonka. Zgadzam się, kurs franka wzrósł, a banki dodają do niego spready, ale jednocześnie oprocentowanie kredytu spadło mi tak, że rata wróciła do poziomu z czerwca. I płacę znacznie mniej, niż gdybym miał kredyt w złotych" - pisze w liście nasz czytelnik.
Rzeczywiście, obniżki stóp procentowych (od października 3-miesięczny LIBOR spadł z blisko 2,8 do 0,7 proc.) amortyzują rosnące ceny waluty i wielu klientów już odczuło ich zbawienne skutki na własnych portfelach. W których bankach oprocentowanie kredytów już spadło? GE Money Bank, Millennium i DomBank w styczniu obniżyły klientom raty. - W efekcie średnia rata 30-letniego kredytu na 300 tys. zł spadła o ponad 300 zł - z przeszło 1,9 do mniej niż 1,6 tys. zł - wskazuje Karol Wilczko, analityk serwisu Comperia.pl.
Mniej pieniędzy na spłatę kredytu przeznacza też część klientów Eurobanku, Kredyt Banku i PKO BP - te banki zmieniają oprocentowanie kredytów w odstępach trzymiesięcznych, w zależności od daty podpisania umowy (jeśli np. umowa była podpisana w listopadzie, to oprocentowanie zmieni się w lutym). Dłużej będą musieli poczekać klienci Fortis Banku, ponieważ ich oprocentowanie jest uzależnione od stopy LIBOR 6-miesięczny, obniżki stóp odczują dopiero w czerwcu. - W takiej sytuacji są osoby, które wzięły kredyty przed listopadem 2008 r. - tłumaczy Katarzyna Żądło z biura prasowego Fortis Banku. Podkreśla, że jest to jednak rozwiązanie korzystne dla klientów, gdy stopy rosną, bo ich raty zwiększają się zdecydowanie wolniej.
Niewiele osób obniżek stóp w Szwajcarii nie odczuje wcale. W takiej sytuacji są klienci ING Banku Śląskiego, którzy przez pierwsze dwa lata spłacają kredyt ze stałym oprocentowaniem. Pomimo spadku stóp ich raty rosną w ślad za drożejącym frankiem. Ale i na to Szwajcarzy szykują już lekarstwo. Dla nich samych drogi frank jest coraz większym ciężarem - gospodarka ma w tym roku skurczyć się o 0,5-1 pkt proc., a mocna waluta dodatkowo obniża atrakcyjność szwajcarskich towarów za granicą. Dlatego Philipp Hildebrand, wiceprezes Narodowego Banku Szwajcarii, zapowiedział działania w celu osłabienia franka. - Możemy zdecydować się na sprzedaż nieograniczonej ilości waluty i w ten sposób wpływać na jej osłabienie - stwierdził Hildebrand. Szwajcaria może więc ponownie wyciągnąć do Polaków pomocną dłoń.