Na podpis prezydenta czeka też ustawa, która pozwoli resortowi finansów wystawić gwarancję bankowi chcącemu pożyczyć pieniądze na działalność od innego banku. Chodzi o to, żeby banki chętniej pożyczały sobie nawzajem pieniądze. Problem w tym, że zainteresowany bank będzie musiał sam zgłosić się po gwarancję, podczas gdy finansiści postulowali automatyczne objęcie gwarancjami wszystkich pożyczek międzybankowych.
Poza tym rząd przeprowadza przez parlament ustawę, która umożliwi szybkie udzielenie pomocy finansowej bankowi lub firmie ubezpieczeniowej, która znalazłaby się w tarapatach.
Wczorajsze wypowiedzi premiera Tuska wskazują, że rząd wreszcie dostrzegł to, o czym mówią eksperci - także na łamach "Gazety": bez odblokowania przepływu kredytów w gospodarce nie ma mowy o łagodnym przejściu przez kryzys. Jak rząd chce to zrobić?
• Dociskając banki. Do ustawy o wspieraniu instytucji finansowych, która jest już w Senacie, rząd chce dopisać poprawkę, która umożliwi egzekwowanie od banków pisemnych gwarancji, że udzielą tylu a tylu nowych kredytów. Miałoby to dotyczyć tylko tych banków, które wystąpiłyby do rządu o finansowe wsparcie. Tyle że na razie żaden bank w Polsce nie potrzebuje pomocy państwa.
• Zwiększyć gwarancje kredytowe dla przedsiębiorstw. Rząd zarezerwował na to w tegorocznym budżecie 40 mld zł. Kłopot w tym, że wciąż nie wiadomo, na jakich zasadach firmy będą mogły o nie wystąpić, ile trzeba będzie zapłacić za ich wystawienie i ile papierów przy tym wypełnić. W zeszłym roku rząd miał na gwarancje 15 mld zł, z czego firmy wykorzystały tylko 3 mld zł. Ministerstwo Finansów obiecuje, że pracuje nad nowymi zasadami udostępniania pieniędzy.
• Poręczenia Banku Gospodarstwa Krajowego na inwestycje z programów rządowych. Rząd obiecuje, że BGK będzie poręczał kredyty na realizację przedsięwzięć wpisanych do rządowych programów wspierania gospodarki. Jak to ma wyglądać w praktyce? BGK wystawi gwarancję przedsiębiorcy, który dzięki niej łatwiej dostanie kredyt z prywatnego banku na realizację danego kontraktu. Nie wiemy jednak, ile takich programów rząd przygotuje i ile pieniędzy w ten sposób uruchomi.
Poza oficjalnym planem rządu są i inne pomysły. Np. wicepremier Waldemar Pawlak rzucił pomysł, żeby państwo udzielało pożyczek na tzw. wkład własny osobom chcącym zaciągnąć w banku komercyjnym kredyt hipoteczny. Ale na razie ten pomysł nie został podjęty.
Okiem eksperta - Stefan Kawalec, były wiceminister finansów:
Propozycje rządu łatwiej będzie ocenić, gdy zostaną przekute w konkretne przepisy. Wpisanie do ustawy możliwości podpisania przez bank, korzystający z pomocy rządowej, zobowiązania dotyczącego wzrostu akcji kredytowej, jest krokiem we właściwym kierunku. Ale ja poszedłbym dalej. Władze powinny określić pewien postulowany poziom wzrostu akcji kredytowej, a te banki, które zobowiązałyby się do przyjęcia tych warunków, mogłyby uzyskać dostęp do instrumentów rządowego wsparcia.
Jeśli chodzi o zwiększenie funduszy na poręczenia i gwarancje, to nie jestem przekonany, że to zadziała. Rolą rządu w sytuacji, gdy oczekujemy bardzo szybkich efektów jego działań, powinno być globalne stymulowanie rynku kredytowego. Samo ułatwienie przedsiębiorcom dostępu do gwarancji może nie wystarczyć.