Roman Kluska, słynny przedsiębiorca, symbol walki z wszechwładzą biurokracji udzielił wywiadu "Pulsowi Biznesu". Podkreśla, że nie kryzys gospodarczy go niepokoi, ale to, że nie mówi się o nim prawdy.
- Nie spowodował go wolny rynek, lecz jego brak. Źródłem problemu jest rynek kredytów hipotecznych w USA, który był regulowany, gdzie budżet dopłacał do tych kredytów. Stąd zaczeły się kombinacje, spekulacje instytucji finansowych jak te pieniądze wycisnąć. (...) Idiota byłby ten, kto nie wziął, skoro państwo daje. Potem zaczęto się dziwić, że balon powstał - mówi Kluska "Pulsowi Biznesu".
Przedsiębiorca przekonuje, że nic nie dadzą miliardy pomocy dla bankrutujących firm. Pomoc dla banków to według Kluski "obraz kompletnej demoralizacji" (...) Najgorszych się premiuje."
- Ja i każdy też chciałby otrzymać bez pracy bezzwrotne pieniądze - mówi Kluska.
Poza tym dzieje się to kosztem społeczeństwa.
Jedynym lekarstwem na kryzys jest według niego nowa "ustawa Wilczka" (czyli zniesienie praktycznie wszystkich zezwoleń, koncesji i innych barier przy otwieraniu i prowadzeniu działalności gospodarczej na wzór prawa wprowadzonego tuż przed śmiercią PRL).