Senat USA uchwalił we wtorek plan pobudzenia zmagającej się z kryzysem amerykańskiej gospodarki, przeznaczając na ten cel 838 mld dolarów. A Dow Jones spadł na zamknięciu o prawie 400 punktów!
Prezydent Barack Obama chce, by zdominowany przez Demokratów Kongres sfinalizował prace nad planem ratunkowym do końca bieżącego tygodnia, ale Senat i Izba Reprezentantów muszą najpierw usunąć różnice między uchwalonymi przez nie oddzielnymi ustawami.
W wersji Izby Reprezentantów ustawa przewiduje wydatki w łącznej kwocie 819 mld dolarów.
Sekretarz skarbu USA Timothy Geithner przedstawił założenia "całościowego ataku" na kryzys finansowy, podkreślając jednocześnie, że działania administracji będą zakładały "spory nakład środków finansowych, ryzyko i czas".
Słowa Geithnera znalazły się w opublikowanych fragmentach jego przemówienia, które będzie miało dziś miejsce w Waszyngtonie.
Zaznaczył on, że program ostatecznie powinien zapewnić środki do wartości 1 biliona dolarów, jednakże na początek zostanie przeznaczone 500 mld USD, a później środki będą zwiększane w miarę potrzeby i rozwoju sytuacji.
- System finansowy działa przeciwko ozdrowieniu gospodarczemu i to musimy zmienić. Bez środków z kredytów, gospodarka nie może się rozwijać, a na chwilę obecną krytyczne elementy naszego systemu finansowego są w rozsypce - powiedział Geithner.
Sekretarz Skarbu podkreślił, iż każdy Amerykanin musi zrozumieć, że bitwa o ozdrowienie gospodarcze musi być toczona na dwóch frontach.
- Trzeba ponownie uruchomić tworzenie nowych miejsc pracy i prywatne inwestycje, a pieniądze z kredytów muszą płynąć do biznesu i rodzin - zaznaczył Timothy Geithner.
Administracja zamierza zmienić nazwę programu ratunkowego dla sektora finansów z TARP (Troubled Asset Relief Program) na FSP (Financial Stability Plan).
- Ta kompleksowa strategia będzie zakładać wykorzystanie dużej ilości środków finansowych, dużą dozę ryzyka, jak i czas - podkreślił Geithner.
Wygląda na to, że inwestorzy sceptycznie przyjęli ten etap wprowadzania planu ratunkowego, bo amerykańskie indeksy giełdowe spadały dziś wieczorem czasu polskiego. Na zamknięciu Dow Jones spadł o 4,6 proc., a Nasdaq 4,2 proc.