Biznes Ludzie Pieniądze

Trwa dramat złotego i giełdy

d, Reuters, PAP, Bloomberg.com
17.02.2009 , aktualizacja: 17.02.2009 09:56
A A A Drukuj
Zagraniczni inwestorzy nadal pozbywają się polskiej waluty. Dziś złoty traci kolejne 1-2 proc. wobec głównych walut. Trwa też przecena na warszawskiej giełdzie.
GPW
Fot. Krzysztof Miller / AG
GPW

Opublikowany wczoraj przez NBP "Raport na temat pełnego uczestnictwa Rzeczypospolitej Polskiej w trzecim etapie Unii Gospodarczej i Walutowej" pokazuje korzyści i koszty wprowadzenia euro w Polsce - komentuje Witold Gadomski



O godz. 8.30 złoty zbliżył się na niespełna grosz do historycznego rekordu słabości wobec - za euro płacono aż 4,92 zł, ale nieco później nasza waluta lekko się umocniła do 4,88 zł za euro. Za franka szwajcarskiego płacono nawet 3,31 zł (później złoty umocnił się do 3,29 zł za franka). Dolar kosztował w porannym szczycie ponad 3,9 zł, ale potem złoty umocnił się do 3,86 zł za dolara.

- Będziemy robić wszystko, żeby umacniać złotego, to jest bardzo ważne. Będziemy dzisiaj rozmawiać na Radzie Ministrów także o tym - powiedział Grzegorz Schetyna, wicepremier, szef MSWiA we wtorek w Radiu Zet.

Notowania na warszawskiej giełdzie również zaczęły się od silnych spadków - indeks WIG20 tracił tuż po otwarciu aż 2,65 proc. i pobił kolejny rekord bessy, spadając poniżej 1400 punktów.

Nie będzie mowy o opcjach, więc złoty się umocni?

Zdaniem dealerów walutowych waluty w naszej części Europy tracą z powodu rosnącej wśród inwestorów niechęci do ryzyka. - Miejmy nadzieję, że to ostatnia silna fala osłabienia. Sprawa opcji walutowych ma nie być omawiana na dzisiejszym posiedzeniu rządu, a to może sprzyjać złotemu - powiedział agencji PAP dealer w jednym z warszawskich banków. Przypomnijmy: wicepremier Waldemar Pawlak zaproponował, by rząd przyjął ustawę unieważniającą tzw. opcje walutowe, czyli zakłady o wartość naszej waluty zawierane przez firmy z bankami. Gwałtowne osłabienie złotego sprawiło, że jak szacuje Komisja Nadzoru Finansowego polskie firmy mogą stracić na tych umowach nawet 15 mld zł. Plan Pawlaka budzi jednak poważne kontrowersje i został uznany za niezgodny z prawem przez ministrów finansów, sprawiedliwości oraz rozwoju regionalnego.

Najnowszą ofiarą opcji walutowych padł Polski Koncern Mięsny Duda. Zdaniem "Pulsu Biznesu" prezes PKM Duda oszukał rynek - w ostatnich tygodniach oficjalnie zapewniał, że jego spółka jest "czysta", tymczasem wczoraj przyznał, że jednak ma w portfelu opcje walutowe. "To oszustwo. Duda jest skończony" - takie słowa słyszał w poniedziałek "PB" od zarządzających w funduszach emerytalnych i inwestycyjnych, a także od analityków giełdowych, którzy wystawiają Dudzie rekomendację. Akcje PKM Duda potaniały o jedną trzecią.

Nie ma zgody w sprawie euro, więc złoty się osłabi?

Jedną z przyczyn osłabienia złotego jest też brak zgody między rządem i NBP w sprawie przyjęcia euro. W podsumowaniu opublikowanego w poniedziałek Raportu NBP o przyjęciu wspólnej europejskiej waluty analitycy NBP wskazują, że w obecnych warunkach "trudno znaleźć argumenty ekonomiczne rekomendujące przystąpienie Polski do mechanizmu ERM2".

Rząd podtrzymuje plan wprowadzenia euro w 2012 roku i przystąpienie do mechanizmu ERM2 w połowie 2009 r. (ERM2 przewiduje sztywniejsze związanie polskiej waluty z euro).

- Z Narodowym Bankiem Polskim nikt nie rozmawiał do tej pory na temat rozpoczęcia procesu przystąpienia do ERM2. Dotychczasowa praktyka innych krajów mówi o tym, że około sześciu miesięcy trwają negocjacje z Komisją Europejską. Jeżeli ktoś potrafi dodawać te wszystkie miesiące, sam wysnuje wnioski - poinformował prezes NBP Sławomir Skrzypek we wtorkowych "Sygnałach Dnia".

Forint też cienko przędzie

Cierpi również węgierski forint, który we wtorek pobił kolejny rekord spadków i osiągnął poziom 304,60 ft wobec euro. Poprzednie historyczne minimum forinta odnotowano na początku lutego, gdy euro przekroczyło psychologiczną barierę 300 ft. W ciągu ostatnich dwóch lat przeciętny kurs euro wynosił 260 ft, a latem ubiegłego roku nawet 220 ft. Węgierscy eksperci są zdania, że winę za kolejne osłabienie forinta ponosi premier Ferenc Gyurcsány, który oświadczył w poniedziałek, że deficyt finansów publicznych może wynieść w tym roku 2,6-2,9 proc. PKB. To więcej niż przewidziane w budżecie 2,6 proc.

Pogarszająca się kondycja gospodarek Europy Środkowej odbije się na kondycji finansowej banków, które działają w naszym regionie. Agencja ratingowa Moody's poinformowała, że ich oceny wiarygodności kredytowej mogą zacząć spadać. Jako pierwsze zostały wymienione Raiffeisen oraz Swedbank. Na banki z Austrii, Belgii, Francji, Niemiec, Szwecji i Włoch przypada 84 proc. zaciągniętych przez mieszkańców krajów środkowoeuropejskich w zachodnich bankach. - Spowolnienie gospodarcze w Europie Środkowej będzie bardziej dotkliwe na skutek uzależnienia wielu z tych krajów od przepływów gotówki z zachodnich banków - napisał w raporcie Reynold Leegerstee, analityk Moody's.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów