Biznes Ludzie Pieniądze

Amerykański nadzór giełdowy "przegapił" kolejną wielką aferę

Tomasz Deptuła
23.02.2009 , aktualizacja: 24.02.2009 17:12
A A A Drukuj
Wielkiej afery inwestycyjnej banków prowadzonych przez miliardera R. Allena Stanforda można było uniknąć, gdyby władze regulacyjne interweniowały w porę.
Allen Stanford
Fot. JOE SKIPPER REUTERS
Allen Stanford
Z dokumentów ujawnionych przez amerykańskich dziennikarzy wynika, że pierwsze sygnały ostrzegawcze pojawiły się już wiele lat temu. Grupa finansowa Stanforda oferowała bogatym klientom "bezpieczne" certyfikaty depozytowe dające zwroty znacznie wyższe od tych, które oferował rynek. Straty inwestorów szacuje się dziś na 8 mld dol. Więcej utopili tylko klienci Bernarda Madoffa, którego piramida finansowa pochłonęła ok. 50 mld dol.

Lista sygnałów ostrzegawczych, jakie napłynęły do Komisji Papierów Wartościowych i Giełdy (SEC) oraz innych instytucji regulacyjnych, opublikowana przez Associated Press, jest szokująca. Dwa lata temu okazało się, że grupa Stanforda nie dysponuje wystarczającym kapitałem, aby funkcjonować jako samodzielna firma maklerska. Sprawę z National Association of Securities Dealers załatwiono polubownie i firma wykpiła się grzywną w wysokości 20 tys. dol. Już w 1999 roku Departament Skarbu wydał wszystkim instytucjom finansowym instrukcję dotyczącą szczegółowej kontroli transakcji z biznesami działającymi w karaibskim państewku Antigua i Barbuda, gdzie operowała grupa Stanforda.

Kontrole władz regulacyjnych (SEC i National Association of Securities Dealers) z lat 2004-06 wykazały wiele nieprawidłowości. Firma musiała zapłacić 70 tys. dol. grzywny między innymi za podawanie wprowadzających w błąd informacji dotyczących ryzyka inwestycji w certyfikaty depozytowe. Zlekceważono również pozew byłego pracownika grupy Stanforda, który już trzy lata temu twierdził, że inwestycje banku są w rzeczywistości piramidą finansową. Podobne zarzuty powtórzyło w ub.r. w innym pozwie dwoje innych byłych pracowników, utrzymując, że Stanford International Bank Ltd. z Antigui sprzedawał certyfikaty depozytowe, publikując naciągane wyniki finansowe.

Bezradnością SEC i innych instytucji regulacyjnych zainteresował się Kongres, który prowadził już przesłuchania w sprawie afer inwestycyjnych m.in. Madoffa

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów