To, czy w obecnej sytuacji ziści się wariant techników i indeksy powędrują w przepaść, tak naprawdę zależeć będzie od danych makro. Jeżeli w najbliższych dniach pojawią się dane gorsze od oczekiwanych, spadki mogą się pogłębić - napisał w komentarzu Jarosław Mizak, analityk Noble Funds TFI.
Choć początek dzisiejszych notowań indeksy rozpoczęły na plusie, to jednak optymizm inwestorów nie utrzymał się zbyt długo. Już po 30 minutach S&P500 spadł poniżej piątkowego zamknięcia, by w ciągu półtorej godziny przebić poziom 752 pkt. Na zakończenie sesji spadek został pogłębiony do 743 pkt.
Tak słabego początku roku historycznie jeszcze nie notowano. Indeks S&P500 w tym roku stracił już ponad 18%, a poziom dzisiejszego zamknięcia jest najniższy od 12 lat - dodaje ekspert.
Według Mizaka sentyment na rynku jest bardzo negatywny. Analitycy za oceanem podkreślają, że wielu inwestorów nie chce już ponosić ryzyka, związanego z posiadaniem akcji w portfelu. Do tego dochodzi obniżanie rekomendacji dla poszczególnych sektorów szczególnie wrażliwych podczas recesji. Dziś dotyczyło to sektora surowcowego i technologicznego, a w szczególności spółek Hewlett-Packard (-6,27%), Intel (-5,48%) i IBM (-4,98%) oraz firm surowcowych.
Podczas dzisiejszej sesji straty odrabiały banki, których wyceny szczególnie mocno ucierpiały w poprzednim tygodniu. Zwyżkowały Bank of America (3,17%), Citigroup (9,74%) i Fifth Third (20,39% ).
Zakończenie dzisiejszej, bardzo negatywnej w swojej wymowie sesji to następujące poziomy: Dow Jones 7114 pkt i spadek o 3,40%, S&P500 743 pkt, spadek o 3,47% , Nasdaq 1387 pkt i spadek o 3,71% - konkluduje analityk Noble Funds TFI.