Do walki o zwrot pieniędzy spółdzielnię zachęciło grudniowe rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał orzekł wówczas, że ustawa z 14 lipca 2007 roku (właśnie o wykupie mieszkań spółdzielczych na preferencyjnych zasadach) jest niezgodna z konstytucją.
- Od początku mówiliśmy, że jest gniotem prawnym, ale jednocześnie nie utrudnialiśmy naszym spółdzielcom przekształcania lokali - mówi Jerzy Cywoniuk, prezes zarządu Słonecznego Stoku. - Szkoda tylko, że ustawa podzieliła spółdzielców na tych, którzy odkładali na mieszkanie własnościowe przez lata, i na tych, którzy dostali je za przysłowiową "złotówkę". Na lepszych i na gorszych. Nie mogę jednak mieć do nich pretensji. Skorzystali z tej możliwości, bo mieli do tego pełne prawo.
Słoneczny Stok jest pierwszą białostocką spółdzielnią, która postanowiła powalczyć o odszkodowanie. A chodzi o pieniądze, które mogłyby się znaleźć na koncie spółdzielni, gdyby zdobycie prawa własności
mieszkania odbywało się na starych zasadach. Cywoniuk wyliczył, że przez podpisanie aktów notarialnych za "złotówkę" na 665 mieszkań Słoneczny Stok stracił 18 mln zł. Kwota ta może jeszcze się powiększyć, gdyż w zasobach spółdzielni (spółdzielnia liczy w sumie 12 tys. członków) do przekształcenia jest jeszcze około 600 lokali. A zgodnie z postanowieniem Trybunału ich właściciele mogą wystąpić o zmianę prawa własności za "złotówkę" do końca roku.
- I jeśli ci lokatorzy wystąpią do nas z takim wnioskiem, również nie zamierzamy im tego utrudniać - deklaruje prezes Cywoniuk. - Ale stratę doliczymy do kwoty, którą będziemy chcieli odzyskać od skarbu państwa.
Spółdzielnię w walce wspiera kancelaria prawnicza Smoktunowicz & Falandysz.
- Na razie zrobiliśmy pierwszy krok. Skierowaliśmy pismo o ugodowe rozwiązanie sprawy - mówi Jacek Bartoszek, przedstawiciel kancelarii. Pytany, czy wierzy w możliwość wygrania sprawy, odpowiada lakonicznie: - Gdybym wątpił, nie podejmowałbym się jej.
Prośba o negocjacje wpłynęła do Ministerstwa Skarbu 27 lutego. Jeśli jednak do nich nie dojdzie, Cywoniuk nie wyklucza wystąpienia na drogę sądową. Na razie i Cywoniuk, i jego prawnicy czekają na odpowiedź z resortu.