Biznes Ludzie Pieniądze

Gazprom przybył do Warszawy bez gazu

Andrzej Kublik
06.03.2009 , aktualizacja: 06.03.2009 20:59
A A A Drukuj
Bez wyniku zakończyły się rozmowy wicepremiera Waldemara Pawlaka z zarządem Gazpromu o zwiększeniu dostaw. Rozstrzygnięto za to spór o opłaty za tranzyt gazociągiem jamalskim.


Wczoraj ponad godzinę wicepremier Waldemar Pawlak rozmawiał z wiceprezesem Gazpromu Aleksandrem Miedwiediewem o wyrównaniu przez Rosjan niedoborów w imporcie gazu. W tym roku jedną czwartą surowca z importu Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo miało kupić od szwajcarskiej spółki RosUkrEnergo, której największym akcjonariuszem jest Gazprom. Ale RUE nie wywiązuje się z kontraktu. Niedobory surowca zamówionego na Wschodzie częściowo wyrównały zwiększone dostawy bezpośrednio od Gazpromu.

W czwartek wieczorem wicepremier Pawlak mówił, że PGNiG już zawarło ugodę z Gazpromem. Rosyjski koncern przejmie na siebie wypełnienie kontraktu RUE. W zamian polska firma nie będzie dochodzić odszkodowania od szwajcarskiej spółki Gazpromu - opowiadał Pawlak w stacji TVN 24.

Jednak żadnej umowy jeszcze nie ma - nie zostawia złudzeń lakoniczny komunikat Ministerstwa Gospodarki po wczorajszych rozmowach. Wicepremier Pawlak "zapoznał się z informacjami na temat bieżącego stanu negocjacji w sprawie dostaw gazu" i "zapewniono go o dobrej współpracy PGNiG z Gazpromem". Swojej czwartkowej wypowiedzi wicepremier nie chciał nam skomentować.

PGNiG - jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy - zabezpieczyło swoje roszczenia wobec RUE, wstrzymując tej firmie zapłatę za gaz dostarczony w grudniu i nie wyklucza skierowania sprawy do arbitrażu w Berlinie za niewypełnianie umowy w tym roku.

Przed przyjazdem delegacji Gazpromu udało się za to rozwiązać spór o nowy cennik EuRoPol Gazu. To spółka PGNiG i Gazpromu - właściciel gazociągu jamalskiego, którym transportuje się przez Polskę rosyjski gaz do Niemiec. Od czterech lat rosyjscy członkowie zarządu EuRoPol Gazu kwestionowali taryfy spółki przygotowywane przez polską część zarządu według wytycznych Urzędu Regulacji Energetyki. W tym roku rosyjscy członkowie zarządu przejęli inicjatywę i samodzielnie zgłosili projekt nowego cennika. URE zwróciło go do poprawy. Zdaniem Urzędu Rosjanie z zarządu EuRoPol Gazu przyjęli za niskie kursy walut i nie obliczyli zgodnie z polskim prawem wysokości dopłaty, która zależy od majątku firmy. Taka dopłata stosowana w państwach UE ma ochronić firmę gazociągową przed bankructwem. Rosjanie poprawili kursy walut, ale nie zmienili zasad obliczania dopłaty. Na kolejne wezwanie URE w tej sprawie odpowiedzieli osobno Polacy i Rosjanie z zarządu EuRoPol Gazu.

Urząd zatwierdził wniosek poprawiony przez polską część zarządu, uznając, iż jest zgodny z przepisami i chroni spółkę przed skutkami wahań cen gazu i kursów walutowych. Tak się zdarzyło w 2008 r., kiedy z powodu zmian kursów walut EuRoPol Gaz zanotował ponad 13 mln zł straty zamiast planowanego zysku 80 mln zł.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów