Biznes Ludzie Pieniądze

Miliony rzucone na wiatr

Konrad Niklewicz
13.03.2009 , aktualizacja: 12.03.2009 20:30
A A A Drukuj
750 mln zł wsparcia na budowę farm wiatrowych, biogazowni, małych elektrowni wodnych i źródeł geotermalnych - Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej już zaczyna rozdzielać te pieniądze.
Zatoka Pucka. Elektrownia wiatrowa Gnieżdżewo
Fot. Damian Kramski / AG
Zatoka Pucka. Elektrownia wiatrowa Gnieżdżewo
Wsparcie dla inwestorów budujących odnawialne źródła energii będzie udzielane w postaci preferencyjnych kredytów 15-letnich, oprocentowanych na 6 proc. (z możliwą karencją spłaty na trzy lata). W niektórych przypadkach inwestycji - takich, w których generowany zysk będzie mały - NFOŚiGW będzie gotowy umorzyć do 50 proc. udzielonego kredytu. Taka możliwość ma zachęcić do inwestowania także w takie odnawialne źródła energii - zwłaszcza geotermalne - których okres spłaty jest bardzo długi, ze względu na potężne koszty początkowe.

NFOŚiGW nie dzieli pieniędzy z budżetu państwa ani z kasy UE, ale z kar płaconych przez polskie firmy energetyczne za to, że w bilansie sprzedawanej przez nie energii jest zbyt mało elektryczności i ciepła pochodzących z odnawialnych źródeł.

Maksymalna wysokość pożyczki to 50 mln zł i nie może przekraczać 75 proc. łącznych kosztów inwestycji. Wartość inwestycji nie może być mniejsza niż 10 mln zł.

- Nie chcemy wspierać np. budowy wielkich farm wiatrowych (o mocy ponad 10 MW), bo te są realizowane przez wielkie koncerny, bogatsze od nas - tłumaczy Jan Rączka, prezes NFOŚiGW- Chcemy skoncentrować się na mniejszych, rozproszonych inwestycjach, ale zarazem dostarczających energię do sieci - podkreśla.

To nie znaczy jednak, że Fundusz z góry wyklucza jakieś firmy. O preferencyjny kredyt (a docelowo również o jego częściowe umorzenie) mogą starać się wszystkie instytucje. - Także fundacja Lux Veritatis! - przyznał "Gazecie" Rączka. Warunek jest jednak jeden: projekt musi mieć zdrowe podstawy biznesowe, musi też być projektem zupełnie nowym, jeszcze nierozpoczętym (bo to wynika z unijnych reguł udzielania pomocy publicznej, których NFOŚiGW musi przestrzegać).

Fundacja o. Tadeusza Rydzyka już obecnie prowadzi odwierty geotermalne pod Toruniem. Za rządów PiS fundacja miała obiecane od NFOŚiGW 27,3 mln zł specjalnej dotacji na wykonanie odwiertu "badawczego". Po zmianie rządu nowe kierownictwo NFOŚiGW wypowiedziało umowę (między innymi z powodu złamania warunków formalnych - Lux Veritatis nie przedstawiła odpowiednich zabezpieczeń finansowych). Obecnie fundacja prowadzi prace nad odwiertem na własny koszt. I już planuje realizację drugiego odwiertu. Małe są więc szanse, że Lux Veritatis dostanie teraz kredyt preferencyjny z Funduszu.

Wnioski o preferencyjny kredyt należy składać od początku przyszłego tygodnia. - W pierwszy etapie czekamy na proste i zwięzłe wnioski. Po 6-8 tyg. odpowiemy wnioskodawcom, czy kwalifikują się do drugiego etapu. I tym wybranym damy 3-4 miesiące na przygotowanie dokumentów, m.in. promesy na odbiór energii. A pod koniec listopada przedstawimy listę rankingową zwycięskich projektów - mówi prezes NFOŚiGW. - Spodziewamy się, że dostaniemy od 60 do 100 wniosków - dodaje Rączka.

Pieniądze są podzielone na trzy transze: 300 mln zł na kredytowanie budowy biokotłowni i biogazowni, 200 mln zł - na elektrownie wiatrowe, 150 mln zł na geotermię i elektrownie wodne, a 100 mln zł - na tzw. kogenerację (jednoczesną produkcję prądu i energii cieplnej).

Fundusz przewiduje, że efektem udzielonych kredytów preferencyjnych (później ewentualnie umarzanych) będzie dodatkowe 350 megawatów "zielonej" energii w całej Polsce.

Przedstawiciele branży energetycznej potwierdzają, że program pożyczkowy NFOŚiGW może się okazać bardzo pomocny. - Inwestorzy muszą teraz szukać pieniędzy. Propozycja Funduszu wychodzi naprzeciw faktycznym potrzebom - komentuje Bogusław Regulski z Izby Gospodarczej "Ciepłownictwo Polskie".

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów