Krakowski sąd uniewinnił w czwartek byłego ministra przekształceń własnościowych Janusza Lewandowskiego od zarzutów nieprawidłowej prywatyzacji dwóch krakowskich spółek skarbu państwa na początku lat 90.
Chodzi o sprzedaż na początku lat 90. Krakchemii i Techmy. Według prokuratury z kilku ofert Lewandowski wybrał najgorszą - właścicieli spółki Hean, którzy dzięki licznym udogodnieniom sfinansowali większość transakcji ze środków kupowanych spółek i skarbu państwa. Zdaniem śledczych kosztowało to budżet ok. 2,4 mln zł.
Lewandowski odpierał te zarzuty, tłumacząc, że obie prywatyzacje były częścią szerokiego planu sprzedaży państwowych przedsiębiorstw z udziałem polskich przedsiębiorców, którzy nie dysponowali odpowiednim kapitałem
Sędzia w ustnym uzasadnieniu tłumaczył, że prokuraturze nie udało się wykazać, że doszło do złamania prawa. - Okazało się tylko, że istnieją pewne nieprawidłowości i że dopuszczono się zaniedbań - podkreślił sąd. Uzasadnił je specyfiką ówczesnych przekształceń własnościowych i brakiem stosownych doświadczeń. Całą sprawę sąd określił mianem "porażki organów ścigania".
Wyrok jest prawomocny. Prokurator Paweł Baca zapowiedział, że po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku podejmie decyzję, czy będzie występował z wnioskiem o kasację.