Chiński premier powiedział, że globalne spowolnienie gospodarcze utrudnia osiągnięcie tegorocznych celów i nawet po wdrożeniu programu ratunkowego
PKB kraju może nie osiągnąć wzrostu na poziomie 8 proc. - Przyznaję, że to będzie trudne - wyznał Wen. Zdaniem obserwatorów może to oznaczać, że państwo środka zmieniło podejście do pomysłu ratowania gospodarki przy pomocy pakietu wartego 580 mld dolarów, który ogłoszono w listopadzie 2008 r. - Mam już plany, żeby poradzić sobie w jeszcze trudniejszych czasach. Na ten cela zarezerwowaliśmy odpowiednią amunicję, co oznacza, że możemy wprowadzić nową politykę wspierania gospodarki w każdej chwili - zapowiedział premier po zakończeniu dorocznej sesji parlamentu.
Rynki finansowe śledziły przebieg obrad w oczekiwaniu na pomoc dla trzeciej co do wielkości gospodarki na świecie.
Chińska gospodarka wzrosła w ostatnim kwartale zeszłego roku o 6,8 proc. To dużo poniżej 8 proc., które - według rządu - pozwalają panować nad
bezrobociem. Ze skrawków danych ujawnionych podczas sesji parlamentu wynika, że wpływ kryzysu na uzależnioną od handlu chińską gospodarkę się pogłębia. W lutym tego roku
eksport spadł o 25,7 proc. wobec analogicznego okresu w zeszłym roku. Z kolei
produkcja przemysłowa w styczniu i lutym zwolniła o 3,8 proc., podczas gdy w tym samym okresie rok wcześniej odnotowała wzrost o 15,4 proc. Jednak zdaniem premiera
Chiny są w lepszej sytuacji niż kraje zachodnie, które broniąc się przed kryzysem musiały wydawać ogromne pieniądze na naprawę systemów finansowych. Wen nie wspomniał o tym, że w ostatnich latach rząd Chin również wpompował olbrzymie środki w państwowe banki.
O dodatkowym pakiecie ratunkowym prawdopodobnie myśli także rząd Japonii. Pogłoski na ten temat już windują indeksy na giełdzie w Tokio. Na piątkowym zamknięciu Nikkei zyskał aż 5,15 proc. Rosły też kursy akcji największych spółek z różnych branż - samochodowej, finansowej oraz technologicznej. W IV kwartale 2008 r. japońska gospodarka zaliczyła największy spadek od 35 lat. - Nastroje inwestorów poprawiły się na wieść o tym, że rząd zaczął zastanawiać się nad nowym planem pomocy - mówi Kazuki Miyazawa, analityk Daiwa Securities SMBC.