Ukraińcy, którzy już piąty miesiąc nie mają dostępu do własnych lokat bankowych, chwytają się coraz bardziej radykalnych sposobów, żeby zmusić banki do wypłaty pieniędzy. 76-letni mieszkaniec wsi na zachodniej Ukrainie poszedł do banku w Równem i zażądał zwrotu oszczędności. Kiedy pracownicy banku odmówili, zagroził, że rozpocznie głodówkę. Kiedy to nie poskutkowało, wyszedł na środek sali, rozebrał się do naga i ogłosił, że dokona samospalenia. W kilka sekund na sali pojawił się naczelnik oddziału i obiecał wypłatę środków zgromadzonych na lokacie. Część pieniędzy mężczyzna odzyskał następnego dnia. Kolejne sumy będą mu zwracane w ratach.
Narodowy Bank Ukrainy zamroził wypłaty z depozytów w październiku 2008 roku, tłumacząc, że ma to złagodzić skutki kryzysu finansowego. Zakaz przedterminowego wycofywania pieniędzy z lokat wprowadzono wówczas na pół roku, jednak eksperci twierdzą, że w kwietniu zostanie on przedłużony na kolejne sześć miesięcy. Zdarza się, że banki odmawiają też wypłaty pieniędzy z rachunków bieżących.