Biznes Ludzie Pieniądze

Czy polskie OFE zażądają odszkodowań od giełdowych spółek?

mab, afp
16.03.2009 , aktualizacja: 16.03.2009 20:56
A A A Drukuj
Dwa brytyjskie fundusze emerytalne żądają setek milionów funtów odszkodowania od Royal Bank of Scotland. Czy polskie OFE pójdą ich śladem?
ZOBACZ TAKŻE
Były już szef RBS Fred Goodwin miał przy wielu okazjach zapewniać zarządzających funduszami o dobrej kondycji banku, który faktycznie mocno ucierpiał w wyniku toksycznych długów. Za ostatni rok ogłosił rekordową stratę w historii brytyjskiej bankowości (24,1 mld funtów) i jest o krok od nacjonalizacji. Brytyjski rząd musiał go ratować 20 mld funtów pomocy. W ciągu zaledwie kilku dni jego akcje spadły o ponad 80 proc.

Do wycenienia swoich strat po załamaniu kursu akcji RBS fundusze emerytalne wynajęły żonę byłego premiera Wielkiej Brytanii - Cherie Blair (używającą panieńskiego nazwiska Booth). Ma ona też reprezentować oba fundusze przed sądem w Nowym Jorku, gdzie będzie toczył się proces.

- Zgodziłam się przyjąć tę sprawę z powodu ogromnych strat, jakie poniosły fundusze emerytalne i inne brytyjskie instytucje finansowe - powiedziała Blair dziennikowi "The Times".

RBS nie chciał komentować tych informacji. Bank jest pod ostrzałem mediów od czasu, gdy ujawniono, że odpowiedzialny za złą sytuację RBS prezes Fred Goodwin zgodził się ustąpić ze stanowiska w zamian za dożywotnią emeryturę w wysokości 693 tys. funtów rocznie.

- Moglibyśmy pójść tą samą drogą co brytyjskie fundusze - mówi "Gazecie" przedstawiciel jednego z polskich OFE. Jego fundusz inwestował w akcję producenta wędlin i mięsa PKM Duda, który popadł w tarapaty z powodu opcji walutowych. Firma straciła na opcjach 29 mln zł, a kurs jej akcji w ciągu czterech dni spadł niemal o połowę.

- Maciej Duda [szef spółki] na spotkaniach z inwestorami instytucjonalnymi zapewniał, że nic z opcjami nie ma wspólnego - mówi nasz rozmówca. W rozmowie z "Gazetą" Duda przekonywał, że doszło do niefortunnego nieporozumienia.

W akcje Dudy inwestował m.in. AIG i Generali. Oba fundusze nie ujawniają, ile na nich straciły. Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, szacują, że może chodzić o kilkadziesiąt milionów złotych strat. - W ostatnich dniach podjęliśmy decyzję o zejściu poniżej progu 5 proc. w kapitale PKM Duda - przyznaje Paweł Wróbel, rzecznik Generali. Jeszcze kilkanaście dni temu sięgało ono 13,53 proc. - Nie ukrywam, że decyzja ta nie pozostaje w oderwaniu od ostatnich informacji przekazywanych przez spółkę - dodaje.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że fundusz nie zamierza skarżyć Dudy. - Nie będziemy wikłać się w spory sądowe, w tej sytuacji zagłosujemy raczej nogami - usłyszeliśmy w Generali. Mniej rozmowne jest AIG. - Nie udzielamy informacji związanych z dotychczasowymi i planowanymi działaniami dotyczącymi lokat AIG OFE - napisała w komunikacie przesłanym do "Gazety" Marta Oleksiak z AIG.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów