Wizyta brytyjskiego premiera Gordona Browna u prezydenta
USA Baracka Obamy już raz wywołała w mediach małą sensację. Poszło o prezenty: Brown zjawił się w Waszyngtonie z biografią Churchilla i drewnianą podstawką do pióra wyrzeźbioną z fragmentu statku, który w XIX w. walczył z handlarzami niewolników (z siostrzanego statku zrobione jest biurko w Gabinecie Owalnym).
Na symboliczny prezent Obama odpowiedział... zestawem 25 amerykańskich klasyków na DVD, m.in. "Przeminęło z wiatrem", "Ojcem chrzestnym", "Casablancą" oraz "ET". - Równie ekscytujące co para skarpet - ironizował "The Daily Mail".
Wygląda na to, że na tym nie koniec gaf. Bo Brown na swoim odtwarzaczu filmów od Obamy prawdopodobnie nie obejrzy. Powód? Filmy w USA mają przypisany tzw. kod regionalny 1, a odtwarzacze w Wlk. Brytanii - numer 2. Płyt z zakodowaną jedynką nie odtwarzają. O kodach za chwilę, a tymczasem brytyjska prasa ma używanie. - Czy premier aby na pewno może obejrzeć filmy od Obamy? - podchwytliwie zapytał dziennikarz "The Daily Telegraph", wywołując lekki popłoch wśród służb prasowych na Downing Street 10. Rzecznik premiera oględnie odpowiedział, że jest przekonany, iż jakikolwiek prezent od Obamy był z pewnością "dokładnie przemyślany". A w kwestiach technicznych odesłał dziennikarza do Białego Domu. Gdy pytanie usłyszał rzecznik prezydenta, ponoć zachichotał. Ale dotąd na nie nie odpowiedział.
Wyjaśnijmy, o co chodzi. W latach 90. wytwórnie filmowe podzieliły świat na sześć stref, wprowadzając tzw. kody regionalne (ma je w zasadzie większość filmowych DVD i odtwarzaczy). I tak: płyty i odtwarzacze z regionu nr 1 trafiają do USA i Kanady. Dwójka przypada m.in. Polsce (także Japonii i całej Europie), w regionie nr 3 są niektóre kraje azjatyckie, nr 4 to m.in. Australia i
Meksyk, 5 -
Rosja i Indie, a 6 -
Chiny. Hollywoodzkie
studia wymusiły na producentach sprzętu wprowadzenie takich blokad. I w rezultacie odtwarzacz kupiony w Polsce nie zagra filmu kupionego w USA. I odwrotnie.
Wszystko po to, by wytwórnie mogły lepiej sterować premierami w poszczególnych częściach świata, ściągać więcej pieniędzy od lokalnych dystrybutorów i móc różnicować ceny filmów w zależności od rynku. Teoretycznie miało to zapobiec nielegalnemu importowi (np. by film z USA nie trafił na DVD do Europy przed kinową premierą). W praktyce uderzyło w konsumentów, którzy filmy kupowali na wakacjach albo przez internet (np. w Amazon.com niemal wszystkie filmy mają region 1).
A Hollywood z blokad nie zrezygnowało nawet przy Blu-ray, czyli DVD nowej generacji. Z tym że zamiast sześciu stref teraz są trzy.
- Z tymi regionami to jakiś skandal - zżyma się 36-letni Rafał, pracownik jednego z warszawskich wydawnictw. W kwietniu ub.r. z Moskwy przywiózł dwupłytowe wydanie filmu "Cichy Don" - historycznej sagi z czasów rewolucji październikowej i wojny domowej w Rosji. - Zapłaciłem 600 rubli, wówczas jakieś 60 zł - mówi Rafał. I do tej pory filmu nie obejrzał. Gdy włożył płytę do odtwarzacza Panasonica NV-VP30, na ekranie zobaczył tylko: "zły region". Wcześniej o regionach nie słyszał, bo i filmy kupował tylko w Polsce. Film dał koledze, ale i ten sobie nie poradził. W internecie sposobu nie znalazł.
Ma pecha, bo większość odtwarzaczy można rozbroić, używając jedynie pilota. Wystarczy znać właściwą kombinację. A te stosunkowo łatwo znaleźć w internecie - jak choćby w serwisie Videohelp.com, który gromadzi prawie 10 tys. takich porad.
- Na pilocie wybierz "setup", potem "preferencje", potem wpisz pięciocyfrowy kod: 1,3,8,9,3,1 [ciąg cyfr jest różny w zależności od modelu] - zaczyna się instrukcja dla jednego z modeli odtwarzacza DVD firmy Philips. A koniec wybierz "0".
I już - odtwarzacz odblokowany, uruchomi teraz każdą płytę, niezależnie od przypisanego jej regionu. Inne sposoby bywają nieco bardziej zagmatwane i nierzadko wymagają cierpliwości. - Zadziałało za dwudziestym razem. Myślę, że chodzi o to, by za długo nie trzymać jednego z przycisków - to z instrukcji do odtwarzacza Blu-ray Samsunga. W internecie są też listy, które odtwarzacze i których producentów są multiregionalne, czyli blokad nie mają.
Ale trik z pilotem nie działa we wszystkich odtwarzaczach. Na jednym z forów (wpis z stycznia br.) internauta Romeo1 skarży się na zakupiony na Allegro odtwarzacz DVD Panasonica. "Okazało się, niestety, że jego kod regionu to 6. Mam duży kłopot, bo nie odtwarza płyt regionu 2, a nie mogę tego sprzętu już oddać" - pisze internauta. Instrukcji, jak go złamać, w sieci nie znalazł. Skończyło się na tym, że odtwarzacz oddał do serwisu RTV i dopiero tam fizycznie usunięto mu blokadę regionalną. Zapłacił 80 zł.
A Rafał? Rosyjską sagę mógłby obejrzeć na laptopie (napędy DVD w komputerach zwykle pozwalają na pięciokrotną zmianę kodu regionalnego). - Nie chcę. Mam swoje przyzwyczajenia. I po to mam telewizor, by filmy oglądać na nim, a nie męczyć się na laptopie - irytuje się.
Wiesz, jak pomóc Rafałowi? Napisz: cichydon_odblokuj@gazeta.pl