Biznes Ludzie Pieniądze

Kup pan domenę. Byle szybko

Tomasz Grynkiewicz
29.03.2009 , aktualizacja: 29.03.2009 20:24
A A A Drukuj
Uwaga na oszustów. - Ktoś chce wykupić domeny o nazwie podobnej do nazwy państwa firmy - ostrzegają przez telefon. I proponują ?zastrzeżenie? nazwy. Kto się nabierze, sporo przepłaci

Fot. Aleksander Prugar / AG
W zeszły poniedziałek do Pawła Książkiewicza, szefa Agencji Wydawniczej "Jacek Santorski & Co." i właściciela domeny Santorski.pl, zadzwonił telefon. - Dzień dobry, dzwonię z Biura Kontroli Domen Internetowych - odezwał się w słuchawce miły, kobiecy głos.

Głos ów starał się przekonać szefa wydawnictwa, że ktoś złożył w BKDI zamówienie na rejestrację domeny z nazwą "Santorski" z różnymi końcówkami (m.in. santorski.eu, santorski.com etc.). Ale ten ktoś wcale nie nazywa się Santorski. I dlatego dzwoni ona i proponuje zastrzeżenie kilku domen po prawie 600 zł od sztuki, czyli przynajmniej kilkakrotnie więcej niż ceny rynkowe.

- Twierdziła, że muszę zdecydować się jeszcze tego samego dnia, przed 17. "Bardzo pilne, czas nagli", powtarzała - opowiada Książkiewicz. Ale nie oddzwonił. - Nie byłem zainteresowany, a poza tym sprawdziliśmy, co o firmie piszą w internecie - mówi szef wydawnictwa.

A recenzja w sieci krótka: "naciągacze". "Odpuść sobie, do mnie też dzwonili z takim pytaniem. Mija pół roku i nikt z tych proponowanych przez nich domen nie kupił" - pisze internauta na forum Pclab.pl

Poza tym jednym forum o Biurze Kontroli Domen Internetowych w sieci jeszcze jest stosunkowo cicho. W sumie nic dziwnego - spółka pojawiła się dopiero w tym roku. Przynajmniej pod obecnym szyldem. Na innych forach internauci opisują identyczny proceder. Padają nazwy: Centrum Rejestracji Domen "Lerkins Group", Euweb, europa2006, czy Polska Centrala Ochrony Domen.

Z tej ostatniej kilka miesięcy temu zadzwoniono do Tomasza Pierzchały z firmy marketingowej Ancla Consulting. Z propozycją siedmiu domen z różnymi końcówkami, po 495 zł za sztukę. I też trzeba się było szybko zdecydować. Wiadomo, im mniej czasu na namysł, tym łatwiej się nabrać.

"Naciągaczy, którzy uważają, że może bezkarnie zarabiać na ludzkiej niewiedzy, powinno się bezwzględnie tępić" - pisze na blogu Pierzchała.

On sam się nie nabrał, ale inni - już tak. "Mojego szefa nastraszyli, to zapłacił fakturkę za 11 domen x 595 netto Gdzie jest jakieś prawo?" - pisze inny internauta.

Niestety, takie działania nie łamią prawa. - Z pewnością nie jest to do końca uczciwa praktyka marketingowa, może nawet manipulacja - ocenia Artur Piechocki, prawnik NASK, instytucji nadzorującej rynek domen w Polsce. - Ale raczej nie przestępstwo.

- Takie działania można uznać za wprowadzanie w błąd. Ale urząd nie ma uprawnień do zajęcia się tego typu sporem między przedsiębiorcami - twierdzi z kolei Maciej Chmielowski z UOKiK. Przedsiębiorca mógłby za to dochodzić swoich roszczeń na drodze sądowej.

- Bo można zarzucić sprzedawcy obuwia, że dopuścił się oszustwa, sugerując, że para butów, którą jesteśmy zainteresowani, jest ostatnia, pomimo iż w magazynie znajduje się jeszcze kilka par tego rozmiaru - mówi Piechocki. Jego zdaniem rzekomi klienci zainteresowani rejestracją domen o podobnej nazwie to najprawdopodobniej wymysł. Ale w praktyce trudno to udowodnić.

"Gazeta" zadzwoniła do jednej z firm, która wydzwania po firmach, oferując "pilną" rejestrację domen. Udało nam się porozmawiać tylko z osobą podającą się za kierowniczkę biura (nie chciała się przedstawić). - Nikogo nie oszukujemy. Możemy udowodnić, że mamy takie zlecenia, oczywiście na wezwanie właściwych organów - stwierdziła.

Zapytaliśmy, dlaczego wydzwaniają po firmach, zamiast po prostu realizować zlecenia spływające od klientów. - Chcemy uniknąć sporów prawnych, dlatego sprawdzamy, czy są na danym rynku są już firmy o podobnych nazwach - usłyszeliśmy. Nasza rozmówczyni zapewniła nas też, że nic nie wie o innej, podobnie działającej firmie - Polskiej Centrali Ochrony Domen.

Ale z Krajowego Rejestru Sądowego wynika, że prezesem Biura Kontroli Domen Internetowych jest mieszkający w Hiszpanii Fin. A inny Fin jest prezesem Polskiej Centrali Ochrony Domen. Zaś treści na stronie BKDI i PCOD częściowo się pokrywają. Zresztą w obu przypadkach pod tymi samymi numerami w KRS były wcześniej zarejestrowane inne spółki, przez tę samą osobę. Zameldowaną pod adresem, który podaje na swojej stronie Polska Centrala Ochrony Domen.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy