- Do potencjalnych inwestorów zostaną wysłane listy z umowami o zachowaniu poufności. Jeśli te umowy zostaną przez nich podpisane, prześlemy im memoranda z listem, w którym zostanie określone, czego oczekujemy od ofert wstępnych - zapowiedział w Radiu TOK FM minister skarbu Aleksander Grad. Przypomniał, że udziałem w
prywatyzacji zainteresowane są cztery wiodące giełdy świata: London Stock Exchange, Deutsche Boerse, Nasdaq OMX oraz NYSE Euronext. To do nich zostaną teraz wysłane zaproszenia. Ale ta lista nie jest zamknięta. MSP chce, żeby
prywatyzacja giełdy zakończyła się w tym roku. Inwestor strategiczny miałby przejąć minimum 51 proc. akcji
GPW.
Termin prywatyzacji giełdy jest uzależniony od daty wejścia w życie nowelizacji ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Pod koniec września ub.r. prezydent Lech Kaczyński skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Grad zapewniał, że orzeczenie Trybunału będzie "neutralne" dla prywatyzacji giełdy. Ale problemem jest sam termin wydania orzeczenia - bo wstrzymuje ono całą ustawę.
Minister skarbu chce, by w
prywatyzację bardziej zaangażowały się także otwarte fundusze emerytalne: - Uważam, że
OFE powinny bardziej aktywnie wchodzić w procesy prywatyzacyjne, a szczególnie w prywatyzację tych spółek skarbu państwa, które są dobrymi spółkami, na których stracić nie można - mówi Grad. MSP chce zaoferować przy debiutach giełdowych prywatyzowanych firm "dużo większe dyskonta dla OFE". Zdaniem Grada fundusze mogłyby wziąć udział np. w debiutach kopalni Bogdanka, koncernu PGE i innych firm z sektora energetycznego. Wczoraj OFE nie chciały tego komentować.