Brazylia - samba zamiast kryzysu
05.04.2009
, aktualizacja: 05.04.2009 18:44
- Po raz pierwszy nie patrzono na nas z góry, lecz traktowano jak równych partnerów - stwierdził zadowolony brazylijski prezydent Lula po zakończeniu ubiegłotygodniowego szczytu G20 w Londynie. I nic dziwnego - wielu przywódców zachodnich państw musi z zazdrością patrzeć, jak świetnie Brazylia sobie radzi z efektami globalnego kryzysu.
- Za obecny światowy kryzys odpowiedzialni są niebieskoocy blondyni - stwierdził niedawno Inacio Lula da Silva, czym wywołał międzynarodową konsternację. Ale brazylijski prezydent miał poniekąd rację - za kryzys rzeczywiście odpowiedzialne są te same bogate kraje Północy, które jeszcze nie tak dawno przysyłały do Brazylii rzesze ekspertów mających pomóc jej uzdrowić kulejącą od dekad gospodarkę. Amerykańscy i europejscy doradcy tłumaczyli Brazylijczykom, czym jest wolny rynek, zachęcali do otwarcia się przed zagranicznymi inwestorami, skłaniali do zaciągania kredytów na reformy, przekształcenia, budowę infrastruktury....

pozostało 77% treści.
Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.
| Usługa | Cena | Rodzaj płatności |
|---|---|---|
| Dostęp do 1 artykułu | 2,46 zł brutto (z VAT) | Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 » Płatność online » |
| Dostęp do 3 artykułów | 4,92 zł brutto (z VAT) | Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 » Płatność online » |
| Dostęp do 10 artykułów | 12,10 zł brutto (z VAT) | Płatność » |
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl:
Usługę świadczy Agora SA
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów










