Biznes Ludzie Pieniądze

Kobiety dostaną grosze na starość

Leszek Kostrzewski
06.04.2009 , aktualizacja: 07.04.2009 15:29
A A A Drukuj
W 1999 r. twórcy reformy założyli, że kobiety będą pracować tyle samo co mężczyźni (dziś pracują pięć lat mniej). Dzięki temu Polki miały dostawać wyższą emeryturę. Minęło 10 lat, a żaden z rządów nie odważył się nawet na debatę w tej sprawie
Pieniądze
fot. AG
Pieniądze
Wczoraj pisaliśmy o wcześniejszych emeryturach. Reforma z 1999 r. zakładała stworzenie jednego wspólnego systemu, w którym nie będzie równych i równiejszych. Tymczasem nadal osobne systemy mają: górnicy, policjanci, żołnierze, rolnicy.

Dziś o innych założeniach reformy, których nie zrealizowano.

23 zł emerytury

Od 1999 r. w wyniku reformy każdy z Polaków ma indywidualne konto, na które odkłada na emeryturę 19,5 proc. swojej pensji. Część Polaków ma konto tylko w ZUS, część oprócz ZUS należy także do OFE - prywatnych firm, które do życia powołała właśnie reforma.

10 lat temu w telewizji oglądaliśmy reklamy zachęcające nas do przelania części składki do któregoś z funduszy.

Obiecywano nam za to wczasy pod palmami i wygodne życie na starość.

Rzeczywistość okazała się mniej różowa. Kilka miesięcy temu OFE wypłaciły pierwsze emerytury. I co się okazało? Pani Anna spod Warszawy i kilka innych osób dostało... 23 zł.

Dlaczego tak mało?

Ekonomiści tłumaczą to krótkim czasem odkładania pieniędzy do OFE. Tegoroczni emeryci mogli to robić najwyżej 10 lat, a zdaniem ekspertów to zbyt krótko, aby myśleć o sensownych pieniądzach na starość. Kolejni emeryci powinni dostawać więcej. Czy jednak dostaną?

Skrajnie niską emeryturę mogą mieć zwłaszcza kobiety. Wszystko przez to, że kolejne rządy od 1999 r. nie wprowadziły zapowiadanego wcześniej elementu reformy - zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Polki nadal więc pracują pięć lat krócej niż Polacy, a to oznacza mniej zgromadzonych składek i niższą emeryturę.

Ministerstwo Pracy szacuje, że w niektórych przypadkach kobieta na starość może dostawać zaledwie 30 proc. swojej ostatniej pensji.

Zdecydowana większość państw europejskich zrównała wiek emerytalny. Na przykład Niemki będą pracować do skończenia 67 lat - tak jak mężczyźni, Łotyszki i Węgierki - do 62. roku życia, Estonki - do 63 lat, podobnie Czeszki (ale tylko bezdzietne, matki będą mogły przejść na emeryturę w wieku 59-62 lat).

W Polsce problem dostrzegł rzecznik praw obywatelskich. W ub.r. wysłał do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Mijają kolejne miesiące, a my wciąż nie wiemy, kiedy sprawa zrównania wieku wyląduje na wokandzie Trybunału. Dlaczego wyrównywanie wieku tak się ślimaczy?

Wszystkie rządy od 10 lat traktowały to jak gorący kartofel, który najlepiej podrzucić następcom.

Z badań, sondaży, dyskusji przeprowadzonych np. przed kilkoma laty przez dodatek Gazety Wyborczej "Wysokie Obcasy" wynika bowiem, że Polki nie chcą dłużej pracować.

Irena Kotowska ze Szkoły Głównej Handlowej: - Kobiety, które zaczynały karierę w PRL-u, często czują się zmęczone, wypalone zawodowo i jak najszybciej chcą zamienić etat w zakładzie na etat w domu, np. przy wychowywaniu wnuków. Od problemu jednak - według Kotowskiej - nie uciekniemy.

W starym, dotowanym przez państwo systemie kobietom nic złego nie groziło, w nowym, uzależniającym świadczenie od wypracowanych składek zbyt krótka praca oznacza ubóstwo na starość.

Jeżeli nic nie zmienimy, z każdym rokiem na własnej skórze będzie odczuwać to coraz więcej kobiet.

III filar nie wypalił

Kobiety mogłyby mieć odpowiednio wysoką emeryturę nawet przy niższym wieku emerytalnym, ale pod jednym warunkiem - musiałby dobrowolnie część pieniędzy odkładać do tzw. III filaru.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów