Biznes Ludzie Pieniądze

Czarne owce nie mogą niszczyć reputacji banków

Rozmawiała Nina Hałabuz
09.04.2009 , aktualizacja: 09.04.2009 20:10
A A A Drukuj
Rozmowa z Przemysławem Barbrichem, rzecznikiem Związku Banków Polskich
SERWISY
Nina Hałabuz: Bank Millennium skasował premie 650 pracowników, którzy w ocenie banku "podkręcali" sprzedaż, żeby wypracować oczekiwane wyniki. Jak pan ocenia tę decyzję?

Przemysław Barbrich, rzecznik Związku Banków Polskich: Zadajmy sobie pytanie: Za co pracownik otrzymuje premię? Za zrobienie statystyki, czy za dobre wyniki rzetelnej pracy. Widać, że bank ma sprawny system wewnętrznej kontroli. Wielu pracownikom bardziej zależało na premii niż na przychodach banku, jego reputacji czy zadowoleniu klientów. Pamiętajmy, że sektor bankowy to 200 tys. pracowników. Czarne owce nie mogą niszczyć reputacji wszystkich, którzy na co dzień pracują na wiarygodność powiedzenia: "pewne jak w banku".

Pracownicy innych banków twierdzą, że Millennium wcale nie jest wyjątkiem. Czy to znaczy, że oszukiwanie banku i klientów, nierealne cele sprzedażowe i naciski przełożonych to chleb powszedni całego sektora bankowego?

- Najważniejsze, aby móc ze spokojem spojrzeć w lustro. Jeśli ktoś wciskał fundusze akcyjne emerytom, zakładał karty kredytowe na nazwiska z nagrobków albo chociażby wiedział, że jego koledzy tak robią, to gdzieś chyba ten szacunek do siebie musiał zgubić. Ostatnie trzy lata w sektorze bankowym były czasem pracowników. Banki walczyły o doradców, licytowały się na coraz wyższe pensje. Jeżeli ktoś dzisiaj twierdzi, że oszukiwał, żeby utrzymać miejsce pracy, to - niestety - trudno mi w to uwierzyć.

Artur Klimczak z zarządu Millennium powiedział w "Gazecie", że "bank jest od tego, żeby sprzedawać". Ale przecież bank to nie supermarket, tylko instytucja zaufania publicznego, której ludzie powierzają oszczędności.

- System bankowy to swego rodzaju umowa pomiędzy akcjonariuszami, pracownikami oraz klientami banków. Wszystkie strony muszą mieć świadomość, że są sobie nawzajem potrzebne. Mając to na uwadze, mogę zgodzić się ze stwierdzaniem, że bank jest od tego, żeby sprzedawać, gdy klienci chcą kupować. To nie oznacza jednak, że trzeba sprzedawać za wszelką cenę.

Pewne jest jedno: ten kryzys, który przecież nie został wywołany przez nasze banki, będzie impulsem do wyciągnięcia wielu ważnych wniosków na przyszłość. Ważne, aby klienci banków także potrafili wyciągnąć wnioski. Banki zrobią to z pewnością.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów