Biznes Ludzie Pieniądze

Banki szukają oszczędności. Klienci Millennium dostali zaskakującą informację

Maciej Samcik
19.04.2009 , aktualizacja: 20.04.2009 12:29
A A A Drukuj
Od maja klienci banku Millennium nie będą już mogli tanio wypłacać gotówki z bankomatów Euronetu. Powód: oszczędności. Banki szukają w kieszeniach posiadaczy kont osobistych pieniędzy, by móc płacić wysokie odsetki posiadaczom lokat.
bank Millennium
fot. Millennium
bank Millennium
Wraz z wyciągami z rachunków za marzec do rąk klientów banku Millennium trafiła zaskakująca informacja: koniec z preferencyjnymi warunkami wypłat z bankomatów sieci Euronet. Do tej pory za wyciąganie gotówki z każdego z ponad 1,7 tys. bankomatów Euronetu klienci Millennium płacili 1 zł (a posiadacze droższych kont nie płacili wcale). Millennium ma tylko 560 własnych bankomatów, więc tania sieć Euronetu była dla klientów sporym ułatwieniem. - Bankomaty Euronetu są prawie na każdym rogu, znacznie łatwiej je znaleźć niż bankomaty Millennium - komentuje pani Krystyna z Poznania, jedna z rozczarowanych klientek, która zadzwoniła do "Gazety".

Teraz za wypłatę z bankomatu Euronetu trzeba będzie płacić aż 5 zł, tak jak za korzystanie z urządzeń każdej innej obcej sieci bankomatowej. Na pocieszenie Millennium udostępnił swoim klientom tańsze wypłaty z bankomatów BZ WBK oraz urządzeń niezależnej sieci Cash4You. Wypłaty, tak jak do tej pory w Euronecie, będą kosztowały najwyżej 1 zł, sprawdzenie salda konta zaś 50 gr. - Nowych preferencyjnych bankomatów jest blisko 1,5 tys., więc nie można mówić o ograniczeniu klientom dostępu do sieci ani o podwyższeniu prowizji za dostęp do gotówki - uspokaja Anna Borowiec-Góra z banku Millennium. Przy okazji bank podwyższa jednak opłaty roczne za korzystanie z kart debetowych z 15 do 20 zł.

Góra nie podała przyczyn rozwiązania umowy z Euronetem. Prawdopodobnie chodzi o oszczędności, których rozpaczliwie szukają wszystkie banki. Według niektórych prognoz tegoroczny zysk banków może spaść nawet o dwie trzecie w stosunku do zarobków z ubiegłego roku (w sumie prawie 14 mld zł). Wszystko dlatego, że banki muszą płacić słone odsetki od depozytów (nawet 6-7 proc. rocznie), a z drugiej strony odchorowują niskie marże udzielonych w ostatnich dwóch latach kredytów hipotecznych. Dochód z rat spłacanych przez klientów kredytów nierzadko jest niższy od kosztów odsetek od depozytów. Banki dopłacają do interesu i szukają oszczędności oraz dodatkowych dochodów.

Najbardziej narzekają klienci PKO BP, który podwyższył niedawno opłatę za prowadzenie konta z 5,4 do 6,9 zł, zwiększył do 1,8 proc. (co najmniej 60 zł) prowizję za przedłużenie linii debetowych w koncie. I każe sobie płacić drakońskie prowizje za wypłaty z bankomatów obcych banków (nawet 3 proc. wypłacanej kwoty, co najmniej 5 zł). Inne banki też zwiększają opłaty za konta. Od maja rośnie opłata za prowadzenie rachunków w Multibanku (np. Multikonto Ja Active drożeje z 7 do 9,5 zł miesięcznie). O złotówkę - z 7 do 8 zł podrożał z kolei abonament za podstawowe konto w banku ING.

Inną strategię obrał Bank Pekao, który nie wprowadził podwyżek, ale za to gruntownie zmienił ofertę swoich kont. Zamiast podstawowych kont Standard i Plus (kosztowały 8,5-11,5 zł miesięcznie) bank wprowadził Eurokonta Optymalne, Aktywne i Aktywne Plus (kosztują od 3,99 do 9,99 zł miesięcznie). W miejsce prestiżowych kont typu VIP (kosztowały 17 zł miesięcznie) będą zaś konta Premium i Premium Plus za 16,99-17,99 zł.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos