"Wyjątkowo złe wieści mamy dla ponad 6 milionów klientów detalicznych jednego z wielkich banków. Od maja posiadacze kont i kredytów w tej instytucji znacznie więcej zapłacą za prowizje i opłaty związane z prowadzeniem rachunków i obsługą pożyczek" - tak zaczyna się powitanie na stronie www.nabiciwpko.pl.
Autorzy, na co wskazuje już sama domena, piszą o planowanych podwyżkach w
banku PKO BP, dodając m.in. anonimowe opinie klientów. "Mój mąż ma kartę bankomatową, za którą ma płacić 20 zł, czyli o 100 procent więcej. Chyba zmienimy bank". A pod złymi wiadomościami przychodzi wybawienie - oferta założenia konta w cztery minuty w mBanku.
O stronie szybko zrobiło się głośno - jej twórcy od początku kwietnia reklamowali ją w komentarzach na forach internetowych, m.in. w portalu Gazeta.pl. Strona budziła wątpliwości, bo niby jest to reklama, ale rzadko zdarza się, aby jeden bank tak otwarcie atakował drugi. W dodatku domena dość otwarcie nawiązuje do strony Nabiciwmbank.pl założonej przez klientów banku mających pretensje o zbyt wysokie oprocentowanie kredytów.
W PKO BP, którego nazwa wymieniona jest w domenie strony, z jej istnienia zdano sobie sprawę w poniedziałek rano. - Będziemy próbowali ustalić, kto jest odpowiedzialny za jej umieszczenie, bo znajdują się tam nieprecyzyjne informacje, które godzą w nasze dobre imię. Ktoś użył w domenie części naszej nazwy, a oprócz tego jesteśmy jedynym bankiem w Polsce, który ma powyżej 6 mln klientów - mówi Izabela Świderek-Kowalczyk, rzecznik prasowy PKO BP, i dodaje, że po ustaleniu faktów bank zdecyduje, jakie kroki prawne podejmie.
Jak tłumaczy, informacje zawarte na stronie są błędne, bo bank nigdy nie tłumaczył klientom, że podwyżki są spowodowane wzrostem cen w innych bankach. - W ostatnim czasie ponosiliśmy dość istotne koszty, a od trzech lat w naszej ofercie nie zachodziły żadne poważne podwyżki - mówi.
mBank twierdzi, że nie miał pojęcia o istnieniu takiej strony. Domena, która została zarejestrowana na początku kwietnia w
Szczecinie, już pół godziny po naszym telefonie do biura prasowego banku została zablokowana. Jak się okazało, za jej założenie odpowiadał jeden z partnerów biznesowych banku z programu mbank.net.pl. - Strony partnerów, którzy chcą przyłączyć się do programu mBank.net.pl są akceptowane przez bank. W tym przypadku nasz partner nie zgłosił strony Nabiciwpko.pl do programu- mówi Jolanta Grzechca, specjalista ds. media relations mBanku. Jak dodaje, strona nie została zaakceptowana przez szefostwo banku. - Jeśli strona nie jest zaakceptowana, nie można na niej publikować żadnych materiałów, które udostępniamy naszym partnerom - dodaje. Wyjaśnia też, że gdy tylko bank dowiedział się o wszystkim, strona została zablokowana, a dalsza współpraca z partnerem - zerwana.