Ci, którzy obawiali się, że odejście ze spółki Steve'a Jobsa (zawiesił
pracę w
Apple ze względów zdrowotnych) wpłynie na wyniki koncernu, na razie nie mają powodów do obaw. - Gdyby nie recesja, nasza sprzedaż na pewno byłaby wyższa, ale mamy właśnie za sobą najlepszy nieświąteczny kwartał w historii Apple - mówił wczoraj Peter Oppenheimer,
dyrektor finansowy koncernu. W ostatnim kwartale Apple na czysto zarobił 1,21 mld dol., a przychody wzrosły o 8,7 proc., do 8,16 mld dol. Wyniki ciągną - tradycyjnie -
iPhone'y (3,8 mln sztuk sprzedanych) oraz iPody, których w ciągu ostatnich trzech miesięcy rozeszło się ponad 11 mln.
Nie najgorszy kwartał ma też za sobą eBay - koncern, który musi się bronić przez ofensywą Amazona, na czysto zarobiła 357 mln dol. Choć przychody spadły o 8 proc. (do 2,02 mld dol.), to i tak było to prawie 200 mln dol. więcej, niż spodziewali się analitycy. Wyniki eBaya w górę ciągnie PayPal - przychody z segmentu internetowych płatności wzrosły o 11 proc. Wzrosły też - o 21 proc. - przychody
Skype'a, którego eBay chce się jednak pozbyć i skoncentrować na handlu online. Zdaniem Jeffrey Lindsay, analityka Sanford C. Bernstein, wyniki pokazują, że eBay stabilizuje swój biznes. - Ale światełka na końcu tunelu jeszcze nie widzą - twierdzi Lindsay. Bo w przychody i marże aukcyjnego giganta bije mocny dolar, a także to, że ludzie mniej chętniej kupują droższe towary (np. auta). A eBay chce wyjść na inne rynki - w zeszłym tygodniu za koreańską spółkę Gmarket zaoferował ponad miliard dolarów.