Biznes Ludzie Pieniądze

Rząd ocenia pięć lat w Unii

Konrad Niklewicz
25.04.2009 , aktualizacja: 24.04.2009 20:37
A A A Drukuj
Duży sukces gospodarczy, społeczny i polityczny. Z minimalną domieszką porażek - tak rząd ocenia pierwsze pół dekady członkostwa Polski w Unii Europejskiej
Mikołaj Dowgielewicz
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Mikołaj Dowgielewicz
- Kiedy wchodziliśmy do Unii, kreślone były różne negatywne scenariusze. I one się nie spełniły! - podkreślał Mikołaj Dowgielewicz, minister ds. europejskich, przedstawiając w piątek 600-stronicowy raport pt. "5 lat Polski w Unii Europejskiej". Raport przygotowany przez urzędników i ekspertów Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej próbuje przedstawić cały bilans członkostwa w UE: gospodarczy, społeczny, polityczny oraz - częściowo - także kulturalny. Największy nacisk dokument kładzie jednak na sprawy gospodarcze, bo tu o ocenę najłatwiej.

Dowgielewicz wymienił wczoraj kluczowe punkty: - Lata 2004-09 to okres bezprecedensowego wzrostu mobilności Polaków. Około 2,3 mln podjęło pracę za granicą - mówił. - Przed naszym wejściem do Unii obawiano się, że polskie rolnictwo nie zdoła sprostać zachodnioeuropejskiej konkurencji. I że ziemia zostanie wykupiona - kontynuował. - A okazało się, że to właśnie polski rolnik jest jednym z największych beneficjentów wejścia do Unii.

Zdaniem rządowych ekspertów: •  członkostwo w UE okazało się amortyzatorem zabezpieczającym przed wstrząsami w światowej gospodarce (łagodzi także obecny kryzys); •  z szacunków makroekonomicznych wynika, że w okresie 2000-08 r. dzięki UE wzrost gospodarczy Polski i pozostałych nowych krajów Unii był większy o dodatkowe 1,75 proc. rocznie. PKB per capita w Polsce wzrósł z 43 proc. średniej UE w 2003 r. do niemal 51 proc. w 2008 r.; •  jednym z głównych efektów wejścia do Unii był też zwiększony napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych. W 2007 r. osiągnęły one rekordowe 16,6 mld euro - czyli więcej niż 5 proc. PKB całego kraju; (od akcesji 1 maja 2004 r. gwałtownie rosła też wymiana handlowa naszego kraju. Co roku obroty handlowe rosły o prawie 20 proc., przy jednoczesnym zamrożeniu inflacji na poziomie ok. 3 proc. w latach 2005-07.

Dowgielewicz wyśmiał też inne fałszywe proroctwa z czasów, gdy Polska przygotowywała się do wejścia do Unii. - W okolicach referendum akcesyjnego [7-8 czerwca 2003 r.] mówiło się, że Polska będzie płatnikiem netto. A dziś, po pięciu latach, jesteśmy na plusie 14 mld euro. Zaś do 2013 r. mamy wpłacić 21 mld euro składki do unijnego budżetu, dostając z niego ponad 91 mld euro! - mówił.

Raport przyznaje, że przez ostatnie pięć lat Polska zaliczyła także kilka porażek. - Co nam się nie udało? Straciliśmy kilka lat, nie weszliśmy do strefy euro. Zbyt wolno idzie nam wdrażanie prawa unijnego. A debata w sprawie traktatu lizbońskiego i fakt, że jesteśmy jednym z ostatnich krajów, które traktatu nie ratyfikowały, negatywnie odbiły się na naszym wizerunku - wyliczał Dowgielewicz.

Konkluzja? Najlepiej oddaje ją chyba to zdanie z raportu: "W lutym 2009 r. 75 proc. badanych Polaków popierało członkostwo Polski w Unii Europejskiej. Mimo nieznacznych wahań nastrojów w ciągu ostatnich pięciu lat akceptacja dla członkostwa Polski w UE stabilnie i systematycznie wzrastała".

A jak "Gazeta" ocenia pięć lat Polski w Unii Europejskiej? Kto na członkostwie zyskał, a kto stracił? Jak zmieniła się nasza gospodarka, jak wzbogacały regiony? Wkrótce w "Gazecie" podsumowanie pięciu pierwszych lat Polski w Unii

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów