Biznes Ludzie Pieniądze

Górnik z Jastrzębia w piątki nie fedruje?

Tomasz Głogowski, Katowice
25.04.2009 , aktualizacja: 24.04.2009 20:38
A A A Drukuj
Wszystko wskazuje na to, że jastrzębskie kopalnie będą pracować tylko cztery dni w tygodniu, od poniedziałku do czwartku. W piątek, zamiast fedrować, górnicy mają konserwować maszyny. - Musimy się ratować - mówi Jarosław Zagórowski, prezes JSW. Jak na plan kryzysowy reagują związkowcy? W piątek zorganizowali potężną manifestację.
Dwa dni temu zarząd spółki podjął odważną decyzję. Z powodu drastycznego spadku zapotrzebowania na węgiel przez dwa dni 30 kwietnia i 4 maja jastrzębskie kopalnie nie będą fedrować węgla. Pracownicy mogą w tym czasie albo skorzystać z urlopu wypoczynkowego, albo wziąć dzień wolny, za który nie dostaną wynagrodzenia.

Ale wszystko wskazuje na to, że to nie koniec rewolucyjnych zmian i spółka pójdzie jeszcze dalej. Rozważany jest pomysł, by w maju oraz w czerwcu jastrzębskie kopalnie fedrowały tylko przez cztery dni w tygodniu, od poniedziałku do czwartku. Piątek byłby przeznaczony na konserwację maszyn oraz niezbędne remonty, a sobota i niedziela - do tej pory ekstra płatne - byłyby wolne.

Pomysł budzi ogromne emocje, bo skrócenie czasu pracy, oznaczałoby, że górnicy będą przynajmniej przez jakiś czas zarabiać mniej niż do tej pory. W weekendy górnicy mogą zarobić nawet 200 proc. więcej za dniówkę niż normalnie. - Musimy się ratować, bo jeżeli niczego nie zrobimy, to w połowie roku możemy być zmuszeni do zwolnień pracowników. A tego sobie w ogóle nie wyobrażam - deklaruje Jarosław Zagórowski, prezes JSW, i dodaje, że wprowadzenie czterech dni wydobycia nie jest przesądzone. - Nawet jeżeli do tego dojdzie, to będzie to tylko rozwiązanie na jakiś czas. Gdy koniunktura się poprawi, wrócimy do starych zasad - zapewnia prezes.

Tłumaczy, że z powodu mniejszego zapotrzebowania na węgiel koksowy, przychody spółki zmniejszyły się w ostatnim czasie o 2 mld zł. Spadło też wydobycie, które może być nawet o 3 mln ton mniejsze niż w 2008 roku.

Tymczasem wczoraj pod siedzibą JSW związkowcy zorganizowali manifestację. Protestowali nie tylko przeciwko planom skrócenia czasu pracy, ale wprowadzeniu w JSW jednolitego układu zbiorowego pracy. Zarząd przekonuje, że taki krok pozwoliłby na lepsze zarządzanie firmą w czasie kryzysu (pośrednio uderzył też w związki zawodowe, które straciłyby ponad 20 etatów, na czym spółka mogłaby zaoszczędzić 6 mln zł). Związkowcy podczas głośnej pikiety przekonywali tymczasem, że wszystkie zmiany doprowadzą do zamrożenia wynagrodzeń i wstrzymania premii czy barbórek.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów