Biznes Ludzie Pieniądze

Stalowa wojna celna

Rafał Zasuń
26.04.2009 , aktualizacja: 27.04.2009 10:43
A A A Drukuj
USA i UE wprowadziły antydumpingowe cła na stal importowaną z Chin. Pekin wyrzucił ze swego rynku zagranicznych potentatów pocztowych. Czy czeka nas eskalacja wojen handlowych?
- Nie będziemy prowadzić protekcjonistycznej polityki gospodarczej - zapewniali na kwietniowym szczycie G-20 w Londynie liderzy największych potęg gospodarczych świata. Ale już kilka dni później okazało się, że to były czcze deklaracje.

Jako pierwsza cła na chińską stal wprowadziła Unia Europejska. Nie są duże: od 15 do 24 proc. Unijne instytucje zdecydowały się na wprowadzenie ceł po skargach europejskich firm. Podejrzewały one, że Chiny wysyłają do Europy stal po cenach niższych niż faktyczne koszty produkcji. W efekcie w 2008 r. cała Unia sprowadziła z Chin stal aż za 1,5 mld dol., czyli niemal dwa razy więcej niż w 2007 r.

Chiny zaprotestowały i zapowiedziały zaskarżenie decyzji UE do WTO. - Komisja Europejska nie udowodniła chińskim hutom dumpingu - ogłosiło chińskie ministerstwo handlu.

Dwa tygodnie po Unii cła na chińskie stalowe rury wprowadziły USA. I w tym przypadku były to cła naprawdę zaporowe: od 78 do 101 proc. Chińczykom nie pomogło wysłanie do Waszyngtonu specjalnej misji rządowej. Amerykański rząd uległ presji związków zawodowego hutników oraz największych amerykańskich koncernów, m.in. US Steel.

Chiny odpowiedziały pięknym za nadobne. Tego samego dnia, w którym USA wprowadziły cła na stal, chiński parlament uchwalił nowe prawo pocztowe, które daje monopol na dostarczanie większości przesyłek państwowej poczcie chińskiej. Tylko ona będzie mogła wysyłać listy i dokumenty. Oznacza to wyrugowanie z rynku światowych potentatów, m.in. amerykańskiej firmy FedEx i niemieckiej DHL. - Protekcjonizm ograniczy rozwój chińskiej logistyki - protestuje Euro Chambers, jedna z unijnych organizacji reprezentujących interesy przedsiębiorców.

Polskie huty już się domagają, żeby ograniczenia importowe wprowadzono także wobec stali z Rosji. Rosyjskie huty mają prawo sprzedać w UE 3 mln ton stali, ale Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa uważa, że kwotę tę określono w czasach znakomitej koniunktury - a teraz powinna być zmniejszona. Polscy hutnicy poprosili więc Ministerstwo Gospodarki, żeby przedłożyło odpowiedni wniosek do Brukseli.

W biurze prasowym resortu powiedziano nam jednak, że szanse na uzyskanie zgody Brukseli są niewielkie. - W pierwszym kwartale 2009 r. w całej Unii Europejskiej kontyngent na import stali z Rosji został wykorzystany w 9,5 proc. W przypadku Polski ilość stali z Rosji, na której import wydano pozwolenia, spadła o 62 proc. - tłumaczą w ministerstwie.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów