Biznes Ludzie Pieniądze

48 godzin w pracy? To za dużo! Więc zostanie 78

Dominika Pszczółkowska, Bruksela, Katarzyna Pawłowska-Salińska, Konrad Niklewicz
29.04.2009 , aktualizacja: 28.04.2009 20:24
A A A Drukuj
Unia Europejska nie dogadała się w sprawie nowej dyrektywy o czasie pracy. Polska może mieć duży kłopot z naszą własną reformą rynku pracy

Pięć lat prac nad nową europejską dyrektywą zakończyło się z hukiem, we wtorek, pół godziny po północy. Przedstawiciele Parlamentu Europejskiego i Rady (czyli rządów UE) nie uzgodnili wspólnej wersji nowego prawa. Do zmiany przepisów potrzebna jest zgoda obu instytucji, więc teraz projekt trafi do kosza. Obowiązywać będzie stara, niedoskonała dyrektywa.

Dyrektywa wywołała jeden z najgorętszych sporów ideologicznych w Unii. Starli się o nią ci, którzy uważają, że Unia powinna być tylko wspólnym rynkiem, i ci, którzy chcą mieć też wspólne przepisy socjalne.

Istotą sporu było to, czy państwa Unii mogą u siebie zezwalać na tydzień pracy dłuższy niż 48 godzin. - Tak - mówiły rządy. - Nie! - odpowiadali eurodeputowani. Przed czerwcowymi wyborami do Parlamentu postanowili pokazać pracownikom, że bronią ich praw. - Lepiej w ogóle nie mieć rozwiązania, niż mieć takie, które jest złe dla ludzi - tłumaczyła niemiecka socjalistka Mechtild Rothe, która przewodziła parlamentarnemu zespołowi negocjacyjnemu.

Paradoksalnie jednak brak nowej dyrektywy wcale nie pomoże pracownikom. Bo obecnie obowiązująca, stara dyrektywa pozwala pracować w niektórych przypadkach nawet 78 godzin!

Klęska projektu nowej dyrektywy oznacza też chaos prawny w całej Unii. Wiele krajów (w tym Polska) ma kłopot z przeliczaniem "dyżurów" (np. lekarskich lub strażackich) na faktyczny czas pracy. Zwrócił na to uwagę BusinessEurope, największe lobby biznesowe w Unii: - Zgodnie orzeczeniami europejskiego trybunału czas dyżuru będzie nadal uważany za pełen czas pracy. To będzie kosztowne dla biznesu i służb publicznych, zwłaszcza służby zdrowia - komentuje BusinessEurope.

W Polsce związkowcy i pracodawcy dogadali się niedawno w Komisji Trójstronnej, że tygodniowy czas pracy będzie rozliczany w perspektywie 12-miesięcznej, a nie - jak obecnie przewiduje polskie prawo - trzymiesięcznej. To spore udogodnienie dla firm. Dzięki długiemu okresowi rozliczenia, gdy jest mniej zamówień, pracownicy mogą pracować np. cztery lub sześć godzin dziennie, a później gdy będzie ich więcej - dziesięć lub dwanaście. Te ustalenia rząd chce zapisać w kodeksie pracy.

Teraz jednak może się okazać, że przepisy będą kolidować ze starą dyrektywą. - Bo ona mówi, że czas pracy rozlicza się w okresie maksymalnie czterech miesięcy - powiedział nam Maciej Duszczyk, ekspert Instytutu Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego. - Nie ma sposobu, żeby to obejść. Konieczna jest zmiana dyrektywy - dodaje.

Inaczej uważa Grażyna Spytek-Bandurska, specjalista prawa pracy i ustawodawstwa społecznego, członek Zespołu Prawa Pracy w Komisji Trójstronnej. Owszem artykuł 16 starej dyrektywy zakłada, że okres rozliczeniowy nie może przekroczyć czterech miesięcy, ale trzy artykuły później wyraźnie dopuszcza odstępstwa - tłumaczy ekspert.

Ten dodatkowy przepis zezwala - ale tylko "z przyczyn obiektywnych lub technicznych, lub przyczyn dotyczących organizacji pracy", za zgodą pracowników i pracodawców - na 12-miesięczny okres rozliczania. Jeśli porozumienia z pracownikami nie będzie, to przedsiębiorca nie będzie mógł sam wprowadzić takiego rozwiązania na własną rękę. - Na podstawie tego zapisu możemy znowelizować kodeks pracy - zapewnia Spytek-Bandurska.

Rząd już pracuje nad nowelizacją kodeksu pracy. W Sejmie powinna się znaleźć przed wakacjami. Resort pracy odmówił nam wczoraj odpowiedzi na pytanie, czy stara dyrektywa umożliwi wprowadzenie rocznego rozliczania czasu pracy.

Komisja Europejska już sugeruje, że podejmie kolejną próbę zmiany unijnego prawa tak, żeby państwa UE nie musiały kreatywnie kombinować. - Mam informację od komisarza Vladimira Spidli [odpowiedzialnego za zatrudnienie i sprawy społeczne], że w trybie awaryjnym przygotuje "małą nowelizację" dyrektywy, żeby przynajmniej rozwiązać problem czasu pracy lekarzy - powiedział "Gazecie" minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz. Sam Spidla sugerował we wtorek, że obecna sytuacja "nie może być długoterminowym rozwiązaniem".

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów