Biznes Ludzie Pieniądze

Amerykańskie banki (nie)potrzebują kapitału

d, Reuters
05.05.2009 , aktualizacja: 05.05.2009 09:42
A A A Drukuj
Blisko 10 spośród 19 banków będą musiały zwiększyć kapitał - twierdzą nieoficjalne źródła, które zapoznały się badaniem kondycji największych amerykańskich banków. Oficjalne wyniki badania będą ogłoszone 7 maja.
Amerykańskie władze federalne i nadzór finansowy chcą sprawdzić, ile banki mają kapitału. W tym celu nakazały przeprowadzić tzw. stress testy, czyli badają, ile pieniędzy w bankach rzeczywiście pracuje, ile jest utracone na nietrafione pożyczki i inwestycje. A przede wszystkim - ile świeżej gotówki banki muszą dostać, aby mogły normalnie funkcjonować. Pod lupę trafiły największe amerykańskie banki. Posiadają one dwie trzecie aktywów i ponad połowę pożyczek całego sektora.

Dokładna lista banków, które będą musiały rozejrzeć się za większym kapitałem jeszcze nie jest znana. Prezesi banków objętych badaniem zapoznają się z jego wynikami dopiero dziś. Również dziś dowiedzą się, jak Fed oraz Departament Skarbu zamierzają ujawnić swoje wnioski, które stanowią dane wrażliwe dla rynków finansowych - informuje agencja Reuters, powołując się na nieoficjalne źródła. Amerykańskie władze nie komentują tych informacji.

Największe banki za oceanem spędziły ostatnie kilka dni na przekonywaniu banku centralnego oraz rządu, że mają wystarczające zasoby, by przetrwać głębszą recesję. Uważają one, że regulatorzy przyjęli zbyt restrykcyjne kryteria oceny. - System bankowy może ponieść ogromne straty i wciąż być w porządku - uważa Jamie Dimon, prezes banku JPMorgan. W poniedziałek Bank of America zaprzeczył pogłoskom o tym, że próbował zwiększyć kapitał o 10 mld dolarów. Menedżerowie obawiają się, że wyniki badań, nazywanych w USA "stress-testami" zostaną opublikowane dokładnie w momencie, gdy nastroje w sektorze finansowym zaczynają się powoli wracać do normy po publikacji dobrych wyników finansowych za I kwartał. - Uważam, że jest wielkie ryzyko wytworzenia nowej niepewności i obaw akurat w momencie, gdy bankowość się poprawia - mówi Wayne Abernathy z Amerykańskiego Stowarzyszenia Bankowców.

Banki, które zdaniem rządu potrzebują więcej kapitału będą musiały wdrożyć program naprawczy, który może polegać na konwersji akcji uprzywilejowanych i pozyskaniu nowych środków z kieszeni inwestorów prywatnych oraz państwa. Program ten byłby kontrolowany przez Kongres, co pewnością nie spotka się z przychylnością Wall Street.

Departament Skarbu już wkrótce będzie dysponował 25 mld dolarów, którymi będzie mógł zasilić słabsze instytucje. Będzie ona pochodzić od większych banków, które zaczynają zwracać pomoc rządową otrzymaną w ubiegłym roku. Rzecznik Białego Domu, Robert Gibbs poinformował w poniedziałek, że administracja nie widzi potrzeby wystąpienia do Kongresu o dodatkowe fundusze na wsparcie dla banków. - Myślę, że banki będą musiały sięgnąć głównie po kapitał prywatny albo sprzedać część swoich aktywów - powiedział Gibbs.

Jak już pisaliśmy, największy na świecie prywatny inwestor Warren Buffett umniejsza znaczenie badań kondycji 19 największych amerykańskich banków. - Regulatorzy powinni używać czegoś więcej niż sporządzania list, aby oceniać banki - powiedział Buffett, który ma w portfelu dużo akcji Wells Fargo - banku dla VIP-ów. Podkreślił, że ma wystarczającą wiedzę o stanie Wells Fargo i bez rządowych "stress testów".

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów