Biznes Ludzie Pieniądze

Europa odkłada zakupy

Leszek Baj
07.05.2009 , aktualizacja: 06.05.2009 20:40
A A A Drukuj
Europejczycy coraz bardziej ograniczają zakupy - w marcu sprzedaż detaliczna w strefie euro spadła o 4,2 proc. A badania pokazują, że konsumenci przewidują dalsze cięcia wydatków w domowych budżetach
Słabsza sprzedaż detaliczna
Fot. Tymon Markowski / AG
Słabsza sprzedaż detaliczna
SERWISY
Sprzedaż detaliczna to składowa konsumpcji, która jest ważnym czynnikiem napędzającym wzrost gospodarczy w Europie. Ale ten napęd już nie działa. W grudniu spadek sprzedaży liczony w stosunku do tego samego miesiąca rok wcześniej sięgnął 2 proc., w styczniu 2,6 proc., w lutym 4 proc., a w marcu aż 4,2 proc. W całej Unii spadek sięgnął 3,1 proc. Już dziś Europejski Bank Centralny może po raz kolejny obniżyć stopy procentowe (według ekonomistów o 0,25 pkt proc. do poziomu 1 proc.). Wszystko po to, by tańszy kredyt zachęcił firmy do inwestowania, a konsumentów do kupowania.

Europejczycy zaciskają pasa, bo kryzys gospodarczy daje im się coraz mocniej we znaki. - Spadek sprzedaży detalicznej w strefie euro to kolejny dowód, że pogorszenie sytuacji na rynku pracy bierze górę nad pozytywnymi skutkami spowodowanymi spadającą inflacją - mówi AFP Jennifer McKeown, ekonomistka Capital Economics. W marcu według Eurostatu bezrobocie w strefie euro sięgało już 8,9 proc., rok wcześniej było na poziomie 7,2 proc.

Największe załamanie sprzedaży występuje w krajach bałtyckich - tam spadki przekraczają nawet 20 proc. Tylko w trzech krajach sprzedaż w marcu rosła - w Belgii, Austrii i w Wielkiej Brytanii. W Polsce spadek sięgnął 2,3 proc.

Z danych Eurostatu wynika, że Europejczycy mocno ograniczają zakupy sprzętu elektronicznego, komputerów, mebli, a także żywności. Znacznie mniej sprzedaje się też samochodów. Z krajowych danych wynika, że we Francji spadek w kwietniu sięgnął 7 proc., w Hiszpanii aż 45,6 proc. Ale są i wyjątki - w Niemczech dzięki rządowym dopłatom za złomowanie starych samochodów sprzedaż nowych aut w kwietniu wzrosła aż o 19 proc. - wynika z danych stowarzyszenia producentów VDA.

Niestety, perspektywy na kolejne miesiące nie są zbyt obiecujące. Firma doradcza The Boston Consulting Group od października do marca tego roku przeprowadziła badanie około 21 tys. konsumentów na całym świecie. W marcu już 60 proc. mieszkańców UE oczekiwało, że w najbliższym roku sytuacja gospodarcza się pogorszy. W październiku sądziła tak mniej niż połowa ankietowanych. Co gorsza, już 63 proc. konsumentów w Europie i 73 proc. w USA deklaruje, że w najbliższym roku ograniczy zakupy.

- W Polsce wpływ kryzysu na decyzje konsumentów powinien być relatywnie słabszy niż na Zachodzie - mówi "Gazecie" Franciszek Hutten-Czapski, partner w The Boston Consulting Group. - Prognozy wzrostu gospodarczego nie są u nas aż tak złe. Stopa bezrobocia wzrośnie o kilka punktów procentowych, ale nie grozi nam powrót do 20 proc. bezrobocia sprzed kilku lat - dodaje.

Kryzys już zmienia przyzwyczajenia konsumentów. W Europie cztery piąte ankietowanych deklaruje, że będzie kupowało więcej produktów na promocjach, niemal trzy czwarte mówi, że ograniczy zakupy mniej potrzebnych towarów.

Z badań BCG wynika, że coraz więcej osób woli spędzać czas w domu, przez co rosną ich wydatki w niektórych nietypowych kategoriach. Przykładowo w 2008 r. amerykański rynek zabawek skurczył się o 3 proc., ale sprzedaż gier planszowych wzrosła o 6 proc. To m.in. dzięki ograniczeniu jedzenia na mieście dobre wyniki za I kw. zanotował potentat w dziedzinie płatków śniadaniowych - Kellogg's. Wzrost sprzedaży o ponad 9 proc. zanotowała też brytyjska część Domino's Pizza, przy czym sprzedaż przez internet wzrosła aż o 31,7 proc.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów