Estońska gospodarka skurczyła się w I kwartale o 15,6 proc. w stosunku do I kw. 2008 r. Łotewska - aż o 18 proc. W stosunku do ostatniego kwartału zeszłego roku PKB Estonii spadł o 6,5 proc., a Łotwy - aż o ponad 28 proc.
Kraje bałtyckie już w pierwszej połowie zeszłego roku znalazły się w poważnych tarapatach. Po wybuchu światowego kryzysu zagraniczne banki, które swoimi kredytami finansowały konsumpcję, zakręciły kurek z pieniędzmi. Łotwa musiała nawet poprosić o pomoc międzynarodową (w sumie dostała 7,5 mld euro). Ale na razie nie jest w stanie wypełnić warunków dotyczących utrzymania deficytu budżetowego w ryzach. Estoński rząd zwrócił się o pożyczkę ze szwedzkiego Swedbanku oraz Europejskiego Banku Inwestycyjnego (w sumie około 415 mln euro), by m.in. sfinansować budżetowe wydatki na infrastrukturę.