Strata netto TVN zaskoczyła rynek. Analitycy oczekiwali, że znana z takich hitów, jak "Taniec z gwiazdami", "Mam talent" czy "Na Wspólnej", stacja przyniesie w I kwartale ponad 40 mln zł zysku. W analogicznym okresie zeszłego roku stacja wypracowała 63 mln zł zysku. W tym roku przychody stacji wzrosły o 8 proc. do 435 mln zł i były wyższe od oczekiwań. Jednak na wynikach zaważyło osłabienie złotego, które zwiększyło koszty obsługi długu zaciągniętego w obligacjach o 115 mln zł. Ponadto stacja wyłożyła 39 mln zł na pokrycie straty platformy N, nad którą przejęła kontrolę w marcu. Spadek na rynku reklamy telewizyjnej nie pozwolił odrobić tych wydatków. Po przejęciu platformy cyfrowej reklamy zapewniają grupie TVN 54 proc. przychodów.
Analitycy twierdzą, że wpływ platformy N na wyniki stacji był dla nich największym zaskoczeniem. - Nie doszacowałem związanych z nią kosztów. Praktycznie nie mieliśmy informacji o kosztowej stronie tego projektu - przyznaje Waldemar Stachowiak, analityk IPOPEMA Securities. TVN zamierza wydać na inwestycje w tym roku 283 mln zł, w tym 160 mln zł to wydatki inwestycyjne planowane przez platformę N, która zakończyła I kwartał z 549 tys. abonentów (kolejne 180 tys. platforma obsługiwała w trybie prepaid).
Kolejną niespodzianką były koszty programowe, które wzrosły o ponad 14 proc. wobec I kwartału zeszłego roku. - Ten wzrost w żaden sposób nie odpowiadał kurczącemu się rynkowi reklam. To pokazuje, że wydatki programowe są dość sztywne i trudno jest nimi manipulować - uważa analityk.
Piotr Walter, prezes zarządu TVN, zaznacza, że spółka chce obniżyć wydatki na program i od zeszłego roku renegocjuje m.in. kontrakty z amerykańskimi wytwórniami filmowymi. Pod lupą są również własne produkcje stacji. - Jeżeli mamy serial mający 14-16 odcinków, to zastanawiamy się, czy nie da się go skrócić - przyznał szef TVN podczas konferencji prasowej.
Spółka analizuje również rentowność swoich kanałów tematycznych, ale nie ujawnia, które - poza TVN Lingua - mogą zniknąć z rynku w tym roku. TVN CNBC Biznes kończy w tym roku dwa lata, czyli okres, który stacja zwyczajowo daje swoim projektom na rozruch. Walter jednak zaznacza, że ten kanał może dostać więcej czasu, nawet jeśli nie osiągnie rentowności.
Wraz z wynikami za I kwartał TVN poinformował również o redukcji własnego zarządu z 10 do 4 osób. Nadal pozostaną w nim Piotr Walter (prezes), Karen Burgess (wiceprezes ds. finansowych), Edward Miszczak (wiceprezes ds. programowych) oraz Łukasz Wejchert (wiceprezes zarządu ds. multimediów). Prezes zaznacza, że decyzja ta nie jest podyktowana względami oszczędnościowymi. - Wynika z pragmatyzmu i chęci skutecznego działania. Chyba nie ma drugiej spółki w WIG20, która miałaby w zarządzie aż 10 osób - tłumaczy Piotr Walter, szef TVN.
Na stanowiska dyrektorskie z zarządu zostali przesunięci Tomasz Berezowski (odpowiedzialny za technikę), Olgierd Dobrzyński (odpowiedzialny za rozwój biznesu), Waldemar Ostrowski (badania i marketing), Adam Pieczyński (informacje), Jarosław Potasz (produkcja programowa) oraz Piotr Tyborowicz (sprzedaż).
Podobnie jak Agora (wydawca "Gazety Wyborczej") spółka nie podaje prognoz na ten rok, ale zdaniem jej szefów reklama telewizyjna może zakończyć go na minusie. Podczas spotkania z analitykami Karen Burgess ujawniła, że w kwietniu przychody reklamowe flagowego kanału grupy, czyli TVN, były o 16 proc. niższe niż przed rokiem.
W czwartek o godz. 18 w kościele św. Anny na warszawskim Wilanowie odbyła się msza w intencji Grupy ITI, większościowego akcjonariusza. Wojciech Kostrzewa, prezes holdingu, tłumaczy to obchodami 25. urodzin holdingu. - To okrągła rocznica. 25 lat temu ITI dostał zgodę na otwarcie firmy polonijnej - powiedział nam Kostrzewa. Przyznał, że wcześniej holding nie obchodził w ten sposób swoich urodzin.