Globalna recesja uderzyła szczególnie mocno w gospodarki napędzane przez eksport, nie tylko surowców, ale i wysoko przetworzonych produktów, np. aut i elektroniki. W Europie ofiarą eksportowego kryzysu padły
Niemcy. Teraz do listy dołączyła
Japonia, gdzie firmy musiały zmniejszyć produkcję, zwolnić część osób i ograniczyć inwestycje z powodu mocnego spadku zagranicznych zamówień. Informowały o tym już tak znane firmy jak Toyota i
Sony.
W I kwartale PKB Japonii był mniejszy o 15,2 proc. niż przed rokiem, co jest najgorszym wynikiem od początku wprowadzenia statystyk. Zapaść w gospodarce pogłębia się, bo w ostatnim kwartale zeszłego roku zanotowano spadek o 12,1 proc. Licząc kwartał do kwartału, gospodarka skurczyła się o 4 proc.
Inwestorzy przyjęli dane ze spokojem, bo z grubsza takich się spodziewali. Jen nieznacznie się umocnił.
Druga co do wielkości gospodarka traci siły już czwarty kwartał z rzędu, co ma bezpośredni związek z globalnym kryzysem gospodarczym. Widać, jak wielkie znaczenie ma dla niej eksport, bo na tle innych potęg wypada najgorzej; w strefie euro PKB w I kw. spadło o 2,5 proc., a w
USA - 6,1 proc.
Ale ekonomiści liczą, że gospodarka japońska osiągnęła już dno i w kolejnych kwartałach wyjdzie na plus. Pewności jednak nie mają, bo koniecznym warunkiem jest ożywienie światowej gospodarki, czego nie prognozuje w tym roku ani MFW, ani Bank Światowy.
Od stycznia do marca eksport japoński spadł o jedną czwartą, ale w samym marcu nieco się poprawił.
- W pierwszym kwartale był dołek. Skala kurczenia się gospodarki powinna zmniejszać się od drugiego kwartału - powiedział Glenn Maguire, szef ekonomistów azjatyckich w Societe Generale.
Japoński rząd walczy o utrzymanie popytu wewnętrznego. Gdyby się załamał, firmy musiałyby jeszcze bardziej ograniczyć produkcję. Dlatego wdrożono warty 160 mld dol. pakiet pobudzający gospodarkę, obejmujący ulgi dla nabywców samochodów, ekologicznych technologii, pomoc finansową bezrobotnym i małym firmom. W efekcie konsumpcja spadła w I kwartale, ale tylko o 1,1 proc.
Japoński
bank centralny nie może wiele pomóc, bo obniżył już stopy procentowe do blisko zera.
- Od kwietnia do czerwca PKB będzie na plusie, bo urośnie eksport i produkcja - uważa Hiroshi Watanabe, główny ekonomista w Daiwa Institute of Research. Jakby na potwierdzenie tej opinii koncern Mazda podał, że w przyszłym miesiącu powraca do pełnych mocy produkcyjnych, po tym, jak w Europie wzrósł popyt na samochody z powodu rządowych dopłat. Japońskie koncerny chwalą też prezydenta Baracka Obamę, który chce promować ekologiczne auta.